You are here
Home > JoeMonster > Ciekawostki > 10 potwornickich ciekawostek o miłości

10 potwornickich ciekawostek o miłości

Za oknem coraz cieplej, kwiaty pachną, ptaki drą ryje, jak w tych warunkach nie mówić o miłości?

#1. Erotoman to wcale nie erotoman.

Osoby dotknięte tą przypadłością wmawiają sobie, że jakaś znana (najczęściej z telewizji) osoba jest w nich zakochana. To prowadzi często do dalszych działań, takich jak śledzenie/prześladowanie tej osoby czy szkodzenie jej rodzinie i bliskiemu otoczeniu przez przekonanie, że to właśnie oni odwodzą tę osobę od związku z erotomanem.

W języku potocznym używa się słowa „erotoman” w odniesieniu do osoby, która jest nadmiernie zainteresowana seksem, tak więc spokojnie, możecie nadal używać tego słowa nie popełniając wielkiego lapsusu.

#2. Miłość to jednak choroba

Chodzi głównie o przemiany hormonalne w naszych ciałach, okazuje się, że początkowa faza zakochania to tak naprawdę ciężka choroba. Za opublikowanie pracy na ten temat autorzy badań dostali nagrodę Ig Nobla, czyli nagrodę za prace, które „najpierw śmieszą, a potem skłaniają do myślenia”.

#3. Język w służbie miłości

Agápe to miłowanie, miłosierdzie, odnosi się głównie do miłości między Bogiem a człowiekiem. Éros będzie kojarzyć się bardziej z erotyzmem, pociągiem seksualnym, intymnością. Philia to oddanie, wierność, lojalność, uczucie występujące w szczególności między przyjaciółmi bądź w rodzinie. Storge to szczególny rodzaj naturalnej empatii, takiej, jaką rodzice darzą swoje dzieci.W języku polskim też znajdziemy pewne niuanse. Od słowa „miłość” powinniśmy tworzyć czasownik „miłować”, jednak jest on w tej chwili wykorzystywany głównie w aspekcie religijnym. W języku współczesnym utrwalił się czasownik „kochać”, co pierwotnie funkcjonowało w znaczeniu „pieścić”, „gładzić”, więc „kochanie kogoś” to było sprawianie danej osobie przyjemności.

Po hiszpańsku w miejsce „kocham cię” powiemy „te quiero”. Słowo „querer” oznacza dokładnie „chcieć”, tak więc dla Hiszpanów nie ma żadnej różnicy między „kocham” a „chcę”.

#4. Uczucie, które nie zna granic

Choć nie możemy być pewni, czy to nie był efekt zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. W każdym razie randka nie skończyła się happy endem, więzień po trzech godzinach od ucieczki został na powrót zakuty w kajdanki. Nie stawiał oporu.

#5. Miłość nie sługa

Przyszły król Norwegii Harald V zagroził, że jeśli nie dostanie pozwolenia na ślub z kobietą o niższym statusie, to nigdy się nie ożeni. Miałoby to fatalne skutki dla rodziny królewskiej, więc po latach starań dopiął w końcu swego. W 1968 ożenił się z Sonją Haraldsen. W 1991 roku zasiedli na tronie.

#6. „Kocham Cię”, bo ten tego…

To takie romantyczne, prawda? Z obserwacji wynika, że mężczyźni o wiele chętniej używają pięknych słów w pierwszej fazie związku. W tym samym czasie bardzo cieszą się, jeśli kobieta wyzna im miłość. Dlaczego? Bo to jasny sygnał, że już w niedalekiej przyszłości będą robić to, co tygryski lubią najbardziej! Tak więc nie dajcie się zwieść swojemu małemu przyjacielowi, bo kiedy zdaje nam się, że wyznajemy miłość, to tak naprawdę odstawiamy tylko jakiś szajs, żeby tylko… sami wiecie.

#7. Samą miłością człowiek żyje

To często można zaobserwować gołym okiem, a chyba największym siedliskiem takiego miłosnego lenistwa są szkoły, w których uczą się nastoletnie dzieciaki. Badacze poszli jednak o krok dalej i wybrali grupę osób będących w związku przez mniej niż 6 miesięcy. Osoby w tej grupie dostały kilka zadań i z obserwacji wynika, że mają obniżoną zdolność koncentracji i pewne zaburzenia w zakresie przetwarzania informacji z otaczającego ich świata. Ich mózgi były zbyt zajęte myślami o bliskiej im osobie, by skupić się w stu procentach na wykonywanych zadaniach.

#8. Ofiary miłości

Badacze z uniwersytetu w Oxfordzie określili dokładnie, w jaki sposób otaczamy się znajomymi. Podzielili ich na kilka poziomów zażyłości. Grupa ogólna to ludzie, których gdzieś tam w życiu poznaliśmy, ale nie utrzymujemy z nimi stałych kontaktów, mimo wszystko pamiętamy kim są. Grupa nieco bliższych znajomych to osoby, z którymi widujemy się przeciętnie raz na miesiąc. W grupie jeszcze bliższych znajomych mamy osoby, z którymi spotykamy się plus minus raz na tydzień i uważamy, że możemy zwrócić się do nich o pomoc w trudnej sprawie. Grupa najbliższych znajomych to osoby, z którymi bardzo dobrze się czujemy i stale utrzymujemy z nimi kontakt. Ta grupa zawiera w doskonałej większości od 4 do 6 osób (wliczamy w to także członków rodziny). Po wpadnięciu w szpony miłości najczęściej dwie osoby z tej grupy wypadają. Dzieje się tak z różnych przyczyn, ale głównie chodzi o to, że nie jesteśmy w stanie poświęcić tak dużej uwagi wszystkim naraz, a jak wiadomo związki (w szczególności te, które dopiero się zaczynają) wymagają poświęcenia sporej ilości czasu i energii.

#9. Do dupy z tymi wszystkimi skowronkami

Cytat z Wikipedii wyczerpuje temat w stu procentach: „Filofobia jest definiowana jako anormalny, uporczywy i nieuzasadniony strach przed zakochaniem, co ma duży wpływ na jakość życia. Prócz lęku przed emocjonalnym zaangażowaniem mogą jej również towarzyszyć inne objawy, jak nadmierna potliwość, nieregularne bicie serca, duszności, uczucie lęku, nudności i uczucie niepokoju. Najgorszym aspektem filofobii jest towarzysząca jej samotność.”

#10. Kasztanem też powinno się udać

Starożytni Grecy mieli uważać, że jabłko jest owocem poświęconym Afrodycie, więc rzucenie komuś jabłka miało oznaczać wyznanie miłości. Złapanie takiego jabłka miało być znakiem, że zaloty zostały przyjęte. Pewien problem sprawia fakt, że Grecy w tym czasie używali tego samego słowa do nazwania większości nieznanych wcześniej owoców, a nawet orzechów! Niewykluczone więc, że podryw na kasztana* ma swoje korzenie w starożytnej Grecji.* Gdyby ktoś nie wiedział, to klasyczny sposób na zagadanie do dziewczyny: Podchodzisz do dziewczyny, wyciągasz z kieszeni kasztana, rzucasz jej pod nogi i pytasz: „To twój kasztan?”.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Ten artykuł został napisany dla portalu JoeMonster.org
Top
%d bloggers like this: