You are here
Home > Polityka > 10 rzeczy których nienawidzę w DEMOKRACJI

10 rzeczy których nienawidzę w DEMOKRACJI

Nie wiem czy w prawdziwej demokracji – na pewno w naszej ‚demokracji’.

1. Równość

Cham i prostak bez szkoły – 18-letni maminsyn, który w życiu pracy na oczy nie widział – kombatant wojenny – profesor politologii. Każdy z nich ma te same prawa i przywileje. Głos każdego z nich ma tą samą moc. Każdy z nich ma tyle samo do powiedzenia na temat polityki i Państwa. To smutne. Kurwa niestety bardzo.

2. Nierówność

W tym systemie utarło się tak, że są równi i równiejsi. Choć w wyborach prezydenckich każdy głos jest tak samo ważny, to w życiu jest już zupełnie inaczej. Moim największym życiowym błędem było to, że poszedłem w naukę i pracę, a trzeba było iść w kolesiostwo.

3. Ilość, nie jakość

Jeśli w społeczeństwie będziemy mieli 51% jaskiniowców i 49% światłych i inteligentnych ludzi, to zgodnie z demokratycznymi wyborami będziemy zbierać więcej jagód, zamiast wysyłać więcej statków w kosmos.

4. Konkordat

Demokratycznie i większościowo jesteśmy katolikami, więc demokratycznie i całościowo żyjemy w kraju rządzonym również przez Watykan i nasze krajowe struktury kościelne. Cały kraj, całe nasze życie jest omotane mackami życia kościelnego i serio ciężko z tego zrezygnować. Większość z naszych 80% katolików to ludzie, którzy chodzą do kościoła bo muszą, biorą ślub bo trzeba, chrzczą dziecko bo inaczej nie wypada… itd…

5. Politycy – brak demokracji

Jeśli system jest demokratyczny (demos; kratos – władza ludu), to po co mamy polityków? Bo…
System nie jest demokratyczny, rządzą nami ‚idioci’, a nie my sami. Pamiętacie jak wybierało się przewodniczącego klasy? To przeważnie była najbardziej lubiana osoba w klasie, ale nigdy nie podejmowała decyzji za klasę. Z sejmem i senatem jest zupełnie na odwrót. Słowo ‚idioci’ ująłem w cudzysłów, bo tutaj z dołu to wszystko wygląda jak pajacowanie i wydaje nam się, że są idiotami, bo nie potrafią rządzić krajem. Potrafią, uwierzcie mi, że potrafią rządzić i robią to z wielką korzyścią… dla siebie samych.

6. Kampanie wyborcze

Jak to jest kurwa w „demokratycznym” Państwie możliwe, że politycy przekonują nas do siebie kampaniami wyborczymi… za które my płacimy!? No do kurwy nędzy, czujecie to? Płacą naszymi pieniędzmi za nasze poparcie! To ma coś wspólnego z demokracją? A może chociaż z dobrym obyczajem? Manipulacja opinią publiczną jest podstawowym narzędziem „pracy” polityków. Bez tego nie byliby w stanie utrzymać się na swoich stanowiskach. Wszystko oczywiście – za nasze. Czasem słyszymy komunikaty o tym, że polityk ten, czy tamten, zapłacił za coś z prywatnych pieniędzy… fajnie… tylko skąd on je miał? No właśnie. „Pan płaci, Pani płaci…”

7. Partie polityczne

Powstawanie partii politycznych to kpina na miarę białej bawełnianej rękawiczki do mycia szamba. Przecież zebranie grupy ludzi o podobnych poglądach, którzy działają w opozycji do innej grupy o innych poglądach… to jest całkowite zaprzeczenie idei demokracji.

8. Aparat urzędniczy

Do utrzymania struktury państwa potrzebujemy całej armii urzędników. Co robią urzędnicy? Co robią przedstawiciele Państwa? Pilnują obywateli! Stoją nad nami z prawnym biczem. Szczują regulaminami. Straszą zakazami. Kontrolują nasze prywatne wydatki, zarobki, zachowania. To nie jest „równość”, to jest kapostwo.

9. Podatki

Żeby to wszystko utrzymać nakłada się na szaraków ogromne podatki! Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jak wielkie płacimy daniny na rzecz naszego kraju-raju. 23% tak? Wolne żarty… płacimy o wiele wiele więcej. Szybki przykład (w dużym uproszczeniu): pracujecie w usługach i sprzedaliście usług za  10.000zł – jebs podatek – zostaje 8.000. Wasz hojny szef przeznacza te 8.000zł na Waszą wypłatę – po swojej stronie ma 1400zł opłat za Was. Zostaje 6.600zł. No i teraz Wasze składki i ubezpieczenia… Zostaje 4.700zł na rękę. Fajnie, mam 4.700zł zarobiłem, jest moje, nikt mi tego nie zabierze. Gówno prawda. Wydajesz 4.700zł na towar i usługi z podatkiem 23%, więc de facto kupisz towar o wartości 3700zł, bo 1000zł idzie znów na podatki. To jest ogromne uproszczenie, ale zauważcie proszę, że w ciągu miesiąca z 10.000zł Państwo zabrało 6300zł i to jest +/- nasz prywatny, realny koszt utrzymania Państwa, koszt który niesiemy na barkach od kołyski aż po trumnę.

10. Prawo

A nasze prawo broni zawzięcie „Systemu”, prawo nie jest konstruowane dla dobra obywatela, tylko dla dobra państwa. Prawo nie jest dla małych, prawo jest dla wielkich. Mamy różne paranoje prawne, z których nie można się zwolnić nie wyjeżdżając z kraju. Niech najlepszym przykładem paranoi prawnej będzie obowiązek uczestniczenia w opłatach, podatkach i składkach o których mowa punkt wyżej.

  • porównywanie jaskiniowców i 18 latków do profesorów jest wiernym bezkrytycznym kopiowaniem Korwinowskiego porównania do meneli. Tylko po co kopiować błędne porównania? Czy profesor zawsze będzie bardziej ludzki, będzie lepszym człowiekiem, będzie dokonywał lepszych wyborów i będzie miał większą wiedzę? Odpowiedź jest oczywista więc radzę nie robić porównań na poziomie klas edukayjnych. Prędzej menel zniesie podatki i daruje ci przejście na czerwonym świetle niż profesor któremu taka biurokracja jest na rękę

    • Słusznie wyłożone. Jednak wydaje mi się, że to nie jest kwestia ilości człowieka w człowieku, tylko podatności na manipulacje. Dobrodusznemu prostemu (z całą siłą tego komplementu) człowiekowi wystarczy powiedzieć „obiecuję” by nie wzbudzić w nim podejrzliwości i wątpliwości.
      Dlaczego tak łatwo starsze osoby nabierają się na „na wnuczka”? Nie mają już pełnej perspektywy świata w którym żyją, nie mają do końca kontaktu ze swoim własnym życiem. Nie możemy o nich powiedzieć, że są gorsze, że są mniej warte – bo nie są. Możemy natomiast z całą pewnością powiedzieć, że nie mają szerokiej perspektywy w zakresie ruchów politycznych. Tu widzę niebezpieczeństwo.
      /Piotr Wilk – Malkontent

  • Stanley Ciolek

    Nie myl feudalizmu polskiego z demokracja poza tym zgadzam sie ze wszystkim

Top
%d bloggers like this: