You are here
Home > Lifestyle > 12 argumentów ‚za’ marihuaną!

12 argumentów ‚za’ marihuaną!

Wystawiam się na mocne lanie, ale poniosę ten ciężar bez mrugnięcia okiem! No to zaczynamy: Dlaczego warto palić marijuanę (osobisty wybór najlepszych argumentów z internetów):

1. Trawka jest modna!

modne

A jak powszechnie wiadomo, jak coś jest modne to jest dobre.

2. Trawka jest seksowna!

sexowny

Kto pali marijuanę ten narażony jest na ciągły kontakt z seksownymi wysportowanymi ludźmi! Wiadomo, osobiście nie znam żadnego mistrza olimpijskiego który nie paliłby trawki. Nie znam też żadnej niepalącej trawki króliczki playboya. To jest argument nie?

3. Trawka to tradycja!

tradycja

 

„Trawkę palono już 10.000 lat temu w celach rytualnych i leczniczych!”
O ile mnie pamięć nie myli w podobnych celach oddawano krwawe ofiary z ludzi, że już nie wspomnę jak oczyszczało się czarownice z demonów piekielnych. Ważne że pomaga, nie? 

4. Maruhuanina nie powoduje raka!

(naukowcy potwierdzają!)*

nie ma raka

Nie powoduje też rzeżączki i malarii – naukowcy też potwierdzają.

* – Gwoli ścisłości to JEDEN naukowiec potwierdza i to brak związku palenia marihuany z rakiem PŁUC.

5. Mary Jane pobudza kreatywność!

pobudza kreatywnosc

LSD też. Dobry opier*ol od szefa też.

6. Palenie trawki dobre dla związku.

marujaina01

 Dwojga zjarańców na pewno. Nie mam wątpliwości.

7. Łagodzi ból!

5f6b9ec685b055ae29d48474299b88ed

 Kiedyś ból łagodzono heroiną i kokainą. Wprowadźmy to do kiosków.

8. Marihuana nie jest narkotykiem przejściowym!

(naukowcy potwierdzają!)

siegaja po mocniejsze

 

Naukowcy potwierdzają, że działanie marihuany nie prowadzi użytkownika do brania mocniejszych narkotyków. Łapiecie? Samo działanie marihuany tego nie robi. Robi to otoczka jej palenia, kontakt ze ‚środowiskiem’, ułatwiona ścieżka dostępu przez znajomego ‚handlowca’, itd…

9. Nie uzależnia!

3908f7b1b44947eb5f7ee9cd528064f2

Marihuana nie, to podlane gówno które kupujesz od dealera – tak.

10. Anty-depresant!

3908f7b1b44947eb5f7ee9cd528064f2

 Jak się spalisz na wesoło to tak, jak się spalisz na smutno to nie.

10.1 – O leczeniu raka nie będę robił kolejnego punktu bo to taki debilizm że szkoda mi Waszych pikseli.

10.2 – 0 śmierci kiedykolwiek – syrop na kaszel też nikogo nie zabił, ale jest napisane, żeby samochodu po nim nie prowadzić, i taśmy w fabryce nie obsługiwać.

11. Tworzy nowe szare komórki!

3908f7b1b44947eb5f7ee9cd528064f2

 Autorowi tego tekstu marahuanina wytworzyła nowe komórki. Dwie nowe szare komórki. Teraz ma już dwie!

12. Znani i lubiani palą!

marujaja

„Komik (…) pokazuje, że ma jaja!” – Ludzie lubią to bardzo, o mamo jaki krejzol! No ale przecież Snoop Dog pali trawę, ma fejm i robi hajs. „Bill Clinton palił trawę, ale się nie zaciągał…”. Że już nie wspomnę o Tusku znanym z akademickiej trawy. Urban za to chciał przejść na rastafarianizm i zrobić sobie dready! Nikt tylko jakoś się nie jara tym, że więcej znanych osób publicznie gra w golfa niż w zielone.

Po co to wszystko?

Korzystając z internetu trafiam każdego dnia na masę informacji ukazujących marihuanę w dobrym świetle. Ja jestem odporny jak jasna cholera na wszelkiego rodzaju przekaz werbalny i niewerbalny, ale serio… nawet mi słowo „trawka” i zielony listek zaczynają się kojarzyć z roznegliżowanymi laskami w podkolanówkach. Czuję się z tym dziwnie, bo o ile wiem, że nie będę tracił głowy dla na wpół rozebranej nastolatki (jak to piszę to już czuję się jak pedofil), o tyle zdaję sobie sprawę, że młodsi użytkownicy internetu będą to wszystko łykać jak pelikany.

Mi marihuana, haszysz, konopie i THC w niczym nie przeszkadzają, niech sobie będą. Tak samo jak nie przeszkadzają mi papierosy i alkohol. Uważam jednak, że wszystkie leki, każdy alkohol, każde papierosy i każde narkotyki, powinny być sprzedawane w szarym opakowaniu z czarną uściśloną czcionką, bez wyeksponowanej nazwy producenta, bez znaków graficznych, bez logo i bez haseł promocyjnych. Po cholerę to promować, po co zachęcać?

Każdy może decydować za siebie! Każdy ma swój rozum!

To prawda, że każdy ma swój rozum, ale nie każdy ma swoją wiedzę. Większość wiedzy na temat narkotyków pochodzi z miernej jakości obrazków i haseł w internecie, oraz z przekoloryzowanych opowieści kumpli. Dlatego powinno się edukować – edukować – edukować. Praca u podstaw! Edukacja na temat narkotyków to nie jest jedna wizyta policjanta w szkole. To co się teraz robi to jest straszenie dzieci „Jak weźmiesz narkotyk to UMRZESZ!”. Straszenie konsekwencjami, głównie prawnymi, ograniczeniem wolności do lat X, itd. Z resztą… popatrzcie na to tak: młody człowiek spędza większość swojego wolnego czasu przy komputerze i łyka te wszystkie kolorowe obrazki, potem idzie do szkoły gdzie zły policjant z psem tropiącym mówi, że NIE WOLNO narkotyków. I co on ma zrobić? Narazić się na pośmiewisko kolegów i mówić że maruhanina zła? Proszę Was… :D Telewizja jest jeszcze lepsza, w szczególności seriale. Te miewają często moralizatorskie scenki wymuszone chyba przez jakieś Ministerstwo Dezorientacji Społecznej i w telewizji publicznej pokazują jak to w domu u Mostowiaków „Lucek patrz! Mam dekoder do naziemnej telewizji cyfrowej i jakość programów poprawiła się czterokrotnie!”, a inna Grażynka czy Krystynka w jednej scenie wstrzykuje sobie marihuanę w oko, w drugiej scenie daje… idzie do łóżka z kimś na imprezie, a w kolejnej scenie poobijana walczy o życie w szpitalu. Matko Bosko! Autentyczność tych scen jest tak przytłaczająca, że chyba nawet gosposia na plebanii nie uwierzy w takie bzdury.

Tak więc mam propozycję, jak dzieci spytają Was o narkotyki to zamiast mówić:
„Narkotyki to największe zło jakie można sobie zrobić! Nigdy tego nie dotykaj bo to śmierć w męczarniach! Kiła i wstyd na całą wieś!…”
Powiedz:
„Tata brał, ale mu się nie podobało, podobało mi się za to jeżdżenie na rowerze! Idziemy pojeździć? A powiedzieć Ci jakie prochy po co się bierze?”

W w/w zdaniach podkreśliłem te miejsca w których dziecko przestaje Cię słuchać.

Życzyłbym sobie, żeby brak elokwencji dorosłych nie ograniczał dzieciakom horyzontów.

Top
%d bloggers like this: