You are here
Home > JoeMonster > Co mają ze sobą wspólnego włosy łonowe i choroby weneryczne?

Co mają ze sobą wspólnego włosy łonowe i choroby weneryczne?

Ciekawostka idealna do błyśnięcia wiedzą, lub rozpoczęcia interesującej pogawędki na imprezie sylwestrowej.

wlosylonowe

Najnowsze badania wykazały, że istnieje zależność między brakiem owłosienia w dolnym porcie, a chorobami przenoszonymi drogami płciowymi. Okazuje się, że osoby z wygolonymi zakamarkami pieszczot, o wiele częściej przenoszą świństwa!

Jak to możliwe, że włosy łonowe chronią nas przed chorobami wenerycznymi? To proste – nie chronią. Osoby, które są gęsto i zdrowo zarośnięte, nie uprawiają tyle seksu, co genitalne golasy. Przez mniejszą aktywność seksualną i mniejszą ilość partnerów, są oczywiście mniej narażone na zachorowania i wszelaką inną brzydką zarazę.

wlosylonowe5
Brytyjscy naukowcy przebadali niemal 8000 osób (w wieku 18-65) ze Stanów Zjednoczonych. Podzielili ich na grupy dyktowane częstością golenia miejsc intymnych. Wśród całej zbadanej społeczności wyłoniono dwie grupy przewodnie. Osoby golące swoje pocieszne końce ciała częściej niż 11 razy w roku to „golarze ekstremalni”, a ci golący się codziennie zostali „wysoko-częstotliwymi”. Ekstremalsi to 17%, a Częstotliwi to 22% badanych.

13% badanych przyznało, że dotknęły ich takie nieprzyjemności jak opryszczka genitaliów, HPV (brodawczak), syfilis, mięczak zakaźny, rzeżączka, wszy łonowe, HIV, czy chlamydiozy (odradzam szukania tych rzeczy w grafikach Google).

wlosylonowe4

Ekstremalsi (golący się częściej niż 11 razy w roku) odnotowują przy tym najwyższy wskaźnik ilości partnerów seksualnych. Zaraz za nimi są Częstotliwi (golący się codziennie). Ogół przycinających wykazuje ryzyko przenoszenia chorób aż o 80% większe, niż ogół Buszmenów! Oczywiście nie jest to spowodowane ilością włosów, ale daje nam to pełen obraz tego, że osoby, które częściej się golą, częściej się certolą, więc są o wiele bardziej niebezpieczne w medycznym aspekcie uprawiania seksu. Ludzie z genitalną wystylizowaną fryzurką (łysy, to też fryzura) najczęściej przenoszą HPV i opryszczkę.

Buszmeni nie są znów tacy czyści i bezpieczni, ci z kolei lubią karmić sobą mendy i dbają o bujne rozprzestrzenianie się ich cywilizacji, na naszych łonach.

Głównym wnioskiem z badań jest to, że osoby, które rzadziej zarażają, po prostu się nie golą, bo i tak nie brykają na prawo i lewo i nie muszą przy tym wyglądać jak gwiazdy porno. Samo owłosienie w tej płaszczyźnie nie ma większego znaczenia, to po prostu nasza niegrzeczna natura. Samo golenie ma jednak pewien wpływ na choroby weneryczne. Mikrourazy powstające w trakcie przycinania żywopłotu, powodują, że o wiele łatwiej o infekcje i zakażenia.

wlosylonowe2

Dlatego krótko:

1. ludzie, którzy chętniej podejmują ryzykowne zachowania seksualne, o wiele chętniej strzyżą swoje ogrody namiętności.
2. Ludzie, którzy pozbawiają się bujnego afro, narażają się na łatwiejsze infekcje skóry.
3. Buszmenki i Buszmeni, roznoszą po świecie większą ilość wszy łonowych.

wlosylonowe3

Warto w tym miejscu zauważyć, że nawet prezerwatywy, pomimo świetnego marketingu, nie są w stanie uchronić nas od wszystkiego. Jak widać seks się bardzo Panu Bogu udał, ale wciąż najbezpieczniej jest „pić szklankę wody zamiast”, albo obejrzeć to sobie w internecie (Właśnie się do wiedziałem, że to nie jest życiowy przegryw, ja po prostu dbam o swoją higienę!). Choć to ostatnie grozi zakażeniem innymi wirusami i problemami z psychicznym zdrowiem seksualnym, co zapewne stanie się jedną z cywilizacyjnych zaraz XXI wieku. Ja jeszcze poduszki w kształcie kobiety nie mam, ale nasi przyjaciele z Japonii zadbali już o takie potrzeby… [link]

wlosylonowe6

Jak więc to robić, żeby było bezpiecznie? Przede wszystkim: oszczędnie.

Źródło: 1, 2, 3

 

Artykuł powstał dla JoeMonster.org

Top
%d bloggers like this: