You are here
Home > Stosunki męsko-damskie > Córki naszych kolegów.

Córki naszych kolegów.

Przesiedziałem ostatnio kawał popołudnia na schodach w jednym z najbardziej trendy miejsc w stolicy.

Zapamiętaj mnie bardzo dokładnie.

Za moimi plecami była ulica, a po jej drugiej stronie duży, okrągły, biało-czerwony budynek. Kiedyś podobno był tam jakiś basen, a w ostatnią sobotę akurat przyszło strasznie dużo ludzi i strasznie głośno krzyczeli. Tylko że ten tekst nie jest o piłce nożnej.

Miejsce, które jest trendy nie może się obyć bez nastolatek, które są trendy. Zwłaszcza, jeśli mówimy o upalnym, czerwcowym weekendzie. Siedziałem więc na schodach, paliłem papierosy i przyglądałem się nastolatkom.

Były różne. Chude albo zaokrąglone, chociaż nic ponad to. Miały krótkie albo długie włosy i małe albo duże piersi. Wysokie i niskie. Łączyły je wystające obojczyki, dołeczki w plecach, idealnie gładka skóra i zapach cytrusów. W takich nie szuka się żony, bliżej im do córek, chociaż to bardzo kiepskie porównanie, biorąc pod uwagę okoliczności. Pierwiastek boskości złapany w ręce. Ukłon w kierunku przeszłości. 

Wszystkie były takie same. Łączyły je ogromne okulary przeciwsłoneczne, nieciekawe tatuaże i skórzane torebki wielkości niedużej szafy, zawierające tylko portfel i papierosy. I nagość. To zadziwiające ile ubrań może z siebie zdjąć dziewczyna, ciągle pozostając ubraną, albo chociaż akceptowaną społecznie. Ja rozumiem, że w pobliżu jest największa plaża w mieście, ale z tej plaży trzeba jakoś wrócić do domu. Komunikacją miejską. Chociaż to chyba dobrze, że nikt nie wyprasza z autobusów i tramwajów szesnastolatek ubranych tylko w bieliznę. Mogłyby zmarznąć.

Miała 16 lat. Kompletnie nie przypominam sobie skąd się wzięła, po prostu pewnego dnia się pojawiła. „A o czym ja mogę rozmawiać ze swoimi rówieśnikami? Mam się z nimi wymieniać pokemonami?”. Była w tym okresie, przez który przechodziły wszystkie, po prostu jedne wcześniej a inne później. Oczekiwała o wiele więcej, niż mogli jej zapewnić koledzy z klasy. Uwielbiała opowiadać, ale potrafiła też słuchać. Słuchała, wyciągała wnioski i uczyła się. Lubiła grać w „prawda czy wyzwanie”, zawsze wybierała prawdę. Problem w tym, że nie znała jeszcze odpowiedzi na te najbardziej pikantne pytania. Chciała ojca w wersji 2.0. Dostawała wszystko czego chciała, nie musiała prosić dwa razy. W zasadzie w ogóle nie musiała prosić. Jej rówieśnicy zaczęli się bać grania z nią w „prawda czy wyzwanie”. 

Wcale nie jestem za młoda.

W większości były pijane, ale tylko trochę. W poniedziałek jeszcze matura z geografii. Jedni po maturze chodzili na kremówki, inni pójdą się nawalić. Po drodze do domu, trwającej trzy dni, zgubią czerwone majtki.

Czasem w trakcie pracy trzeba wyjść na papierosa. Czasem w takiej sytuacji podchodzi do człowieka nieznajoma dziewczyna i prosi o ogień. Bywa, że ma długie nogi, czarne włosy i pełne, okrągłe piersi wyskakujące z dekoltu najlepszej małej czarnej, jaką w życiu widzieliście. Zdarza się, że 20 minut później, po całkiem zgrabnie klejącej się rozmowie prosi o numer telefonu i w odpowiedzi dostaje wizytówkę. Kilka dni później przychodzi SMS, a kiedy orientujecie się kto jest nadawcą (bo zaraz za SMSem przychodzi MMS) rozpoczyna się proces nadprodukcji śliny. Nie tylko rozmowa się klei. Pewnego dnia wieczorem mówi „muszę lecieć, rano mam klasówkę z geografii”. To na studiach robią klasówki? „Ej.. nie mówiłam ci, że mam 15 lat?”. Czasem człowiek naprawdę nie wie, co powiedzieć.

Zajęcia dodatkowe.

Jakub Żulczyk w jednej ze swoich książek napisał o „cynicznych senseiach z wielką pałą”. Znacie faceta, który nie chciałby być czyimś senseiem? Do tego z wielką pałą? Nawet jeśli w życiu się do tego nie przyzna. Wszystkie właścicielki zbyt dużych okularów przeciwsłonecznych grają twarde, niedostępne ździry. Myślę, że mimo to oddałyby wyniki swojej matury za korepetycje z przedmiotów nieobowiązkowych i za odpowiednio cynicznego wykładowcę.

18 lat to idealny wiek na posiadanie starszego faceta. Rówieśnicy nadal są do niczego, a starsi faceci mają własne samochody (a nie pożyczone od ojca). Do tego nie mieszkają z rodzicami, co pozwala wpaść do nich z butelką wina i filmem nagranym na pendrive praktycznie o każdej porze. 18-latki piją sporo wina. Oglądają też sporo filmów, tyle że żadnego nie są w stanie opowiedzieć. Może po prostu nie potrafią się na nich skupić. Zamiast oglądać filmy wolą się uczyć. 18-latki drżąc przygryzają wargi i kompletnie nie potrafią używać słowa „nie”. Czasem uda im się je wyszeptać, ale chwilę potem dodają słowo „przerywaj”, co kompletnie burzy kontekst ich wypowiedzi. Nikt też nie całuje z taką pasją jak 18-latki. Jest z nimi tylko jeden problem. Gdy pójdą na studia, zmieniają środowisko i zrywają wszelkie kontakty.

Morał.

Dziewczyny, kobiety, kochanki i żony. Nie wkurwiajcie się, kiedy Wasi faceci oglądają się na ulicy za gówniarami, którym pośladki wyskakują z nogawek szortów. Pozwólcie im uśmiechnąć się do wspomnień. Najlepszą cechą wspomnień jest właśnie to, że są już za nami i nie mamy najmniejszego zamiaru do nich wracać.

Mężczyźni, panowie, koledzy, kochankowie, mężowie. Źle będzie z nami dopiero wtedy, kiedy będziemy się oglądać za córkami swoich kumpli. Tragicznie będzie wtedy, kiedy nie dostaniemy za to w mordę.

Top
%d bloggers like this: