You are here
Home > Nadesłane > Dietki Cud, Figura Fit – Czyli W Co Wierzą Naiwne Kobiety

Dietki Cud, Figura Fit – Czyli W Co Wierzą Naiwne Kobiety

Wiosna zbliża się do nas wielkimi krokami. Wraz z nią pogoda, słońce, śpiewające ptaki i budząca się do życia przyroda. Wszystko pięknie, miło i sympatycznie, ale szlak mnie trafia na myśl, o czym to znowu będą gadać te niemal wszystkie baby.


„Trzeba schudnąć, muszę przejść na dietę” Jak ja to uwielbiam! Nie rozumiem tych kobiet, zwłaszcza, że 75 do 80% tak naprawdę nie musi tego robić. Nawmawia sobie taka jedna z drugą, że są grube, znowu pojawi się milion pięćset, sto dziewięćset reklam z gównopodobnymi produktami w stylu Goodbye Apetite czy Linea i co najgorsze napatrzą się na te wszystkie pożal się pseudo-modelki, które służą tylko i wyłącznie za wieszaki na ubrania. Sorry, ale tak wyglądają. Co fajnego może być w figurze płaskiej jak deska od klopa?

„Larwy tasiemca najszybsza i najskuteczniejsza metoda na pozbycie się zbędnych kilogramów.” Większej głupoty  w  swoim życiu kurwa nie słyszałam. Zdążyłam się jednak przyzwyczaić do tego, że na głupotę ludzką nie da się znaleźć lekarstwa. Takie małe z pozoru niewinne robaczki. Jak urosną w twoim organizmie do kilkunastu centymetrów i potem rozmnożą się w tobie tak, że będziesz miała je dosłownie wszędzie to zobaczysz jaka mądra byłaś. Niedobrze ci? No widzisz – teraz na przyszłość droga damo będziesz wiedziała z czym chcesz igrać, gdyby takowy pomysł przyszedł ci do tej twojej główki.

Zielenina, kiełki, zielenina, zielenina, zielenina, kiełki, zielenina… Kto o zdrowych zmysłach jest w stanie żreć coś takiego przez cały czas? Nie oszukujmy się! Nie da się ciągle liczyć sobie kalorii i się ograniczać odmawiając sobie chociażby kawałeczka ciasta. Nie wydurniajmy się, wszystko jest dla ludzi! Po jaką jasną cholerę na siłę komplikujesz sobie już i tak szare życie? Zastanów się po co się katujesz. I Tak nie wytrzymasz zbyt długo to przecież jasne.

„Nie, dziękuję jestem na diecie.” Świadkiem takiego ekstremalnego zjawiska byłam chyba ze sto razy. Wyobraźmy sobie imprezę firmową, na której są tak zwane pokusy dla tych na diecie a dla zwykłego człowieka normalne żarełko. Wszyscy się bawią, śmieją tańczą rozmawiają etc… Spotyka się Krysia z Agniesią i wywiązuje się z tego taka oto rozmowa:
– Cześć Krysiuniu! Jak miło cię widzieć! Upiekłam sernik ten o którym ci tyle mówiłam. Przyniosłam go na tą imprezę coś czuję, że to będzie fenomen tego wieczoru. Napijemy się kawy, pogadamy…
– Bardzo chętnie bym skosztowała, ale wiesz: Jestem na diecie.

Mi automatycznie nóż się w kieszeni otwiera jak to słyszę. Przecież nie pójdą specjalnie po listek sałaty dla ciebie, żryj to co dają! Ale nieeee, będzie siedzieć o wodzie i jabłku podczas gdy inni się bawią a ślina leci wielkimi strumieniami Wisły.

Co z mężczyznami? W Takich momentach to nie mają łatwego i lekkiego życia ze swoimi partnerkami i szczerze im współczuję. Wraca Andrzej skonany po morderczym dniu zabijającej go pracy. O czym w takiej chwili marzy taki chłop? O tym, że gdy wróci do domu, zastanie w nim prawdziwy normalny polski obiad, składający się z mięsa, ziemniaków / klusek, oraz najlepszej pod słońcem kapustki zasmażanej. Taka z pozoru mała rzecz, staje się w tym momencie rzeczą niewykonalną. Dzisiaj na obiad kotleciki sojowe! Nie dość, że praca odbiera Andrzejowi smak życia, to jeszcze żona dobija wieczorem.

O Drinku i piwku też zapomnij. Stara zołza wylała wszystkie dobra do zlewu. Nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ile godzin musiał harować na to, aby kupić sobie takie piwka, lecz ona ma to w dupie bo to nie są jej pieniądze! Na dodatek chodzi po tej chałupie jakaś zmierzła i rozdrażniona, o wszystko się czepia i się drze. Nic dziwnego, jak człowiek głodny to zły, lecz ona nic złego nie widzi w swoim zachowaniu uważając ciągle że to dla dobra rodziny.

Nie ma czegoś takiego jak zdrowe jedzenie. Prawdę mówiąc wszystko nas truje. Żyjemy w czasach sztucznych nawozów, konserwantów, GMO i chemikaliów. Nie dajcie sobie wyprać mózgów ekologicznym jedzeniem, bo nikt o zdrowych zmysłach i rozsądku nie będzie wypierdzielał fortuny na rzekomo zdrową marchew czy pomidora. No chyba, że zależy wam na zrujnowaniu stanu waszych portfeli. Zamiast się odchudzać bez potrzeby może zacznij doceniać siebie taką jaką jesteś? Nie musisz tego robić to po prostu tego nie rób.

Natalia Błaut

Malkontent Anonim
Tekst nadesłany na naszego maila, lub dodany przez formularz dostępny na stronie.
http://malecontent.pl/wyslij-nam-tekst/
Top
%d bloggers like this: