You are here
Home > Stosunki męsko-damskie > Dlaczego nie jest już tak samo jak na początku?

Dlaczego nie jest już tak samo jak na początku?

Każdy związek przechodzi przez kolejne fazy, ale niechybnie musi nastać ten moment, w którym zastanawiamy się “dlaczego nie jest już tak samo jak na początku?”.

Ale czy na pewno?

Ile ja razy już zadawałem to pytanie … Gdy czułem, że coś jest nie tak, ale nie wiedziałem co. Teraz wiem więcej. Po każdym zerwaniu pozostajemy z lekcją, którą wykorzystamy w kolejnym związku. Mam za sobą kilka, a każdy z nich nauczył mnie więcej niż jakakolwiek rozmowa, porada, książka czy wpis na blogu. Pewnych rzeczy nie wystarczy tylko zrozumieć. Trzeba je poczuć.

Czego się nauczyłem?

Zamiast przyjemnego, komfortowego wieczoru, w którym wszystko jest na miejscu, wolę spędzić czas w bardziej ekscytujący sposób. To jest mój killer rutyny. Komfort i miło spędzony czas to autostrada do przeciętności. Tylko nowe rzeczy, nowe emocje i – co chcę podkreślić – silne emocje, tworzą nieustanne zafascynowanie sobą nawzajem. Może to dlatego, że regularnie wiążemy nowe, ekscytujące przeżycia z drugą osobą? Nie wiem. Ale na pewno gdy byliśmy dziećmi, świat wydawał nam się bardziej tajemniczy i fascynujący. Każdy dzień przynosił coś nowego. W dorosłości prawie wszystko już poznaliśmy, doświadczyliśmy, poczuliśmy i staje się dla nas codziennością.

Ważne jest też, aby być ze sobą blisko. Nie mam na myśli spędzania ze sobą 24/7, bo nawet w takich okolicznościach, możecie być od siebie daleko. Dla mnie istotne jest to, co stanowi rdzeń jej osobowości. Chcę ją poznać najlepiej na świecie. Zadać pytania, których nikt nie zadał. I usłyszeć odpowiedzi, których nikomu nie miała okazji udzielić. Chcę poznać jej przeszłość, zrozumieć skąd przychodzi i jaką drogę przebyła. Jak się z tym czuje i jak to na nią wpływa. Dzięki temu mogę ją zrozumieć i – co najważniejsze – poczuć. Lubię z nią rozmawiać o marzeniach – chcę wiedzieć gdzie jej serce ucieka, gdy odpina się łańcuch. Dla mnie rozmowa w związku jest ważna. Nie chcę rozmawiać tylko o bieżących wydarzeniach i odczuciach, chcę zajrzeć wgłąb jej duszy i pomóc jej przejść drogę, na którą boi się wejść.

Skoro już jesteśmy przy rozmowie, to uwielbiam przypominać momenty, w których się śmialiśmy lub rozmawiać o rzeczach, które nas łączą. Wspominam momenty, w których świetnie się bawiliśmy, ale też te, które były bardzo stresujące, ale perspektywa czasu zamieniła je już w dobry żart. Opowiadam jej o swoich planach, wspólnie myślimy o przyszłości. Wyciągamy żywe kolory farb i malujemy nieistniejące jeszcze sceny na płótnie wyobraźni. Czuję wtedy, że łączy nas tak dużo, a nasze drogi zbiegły się w jedną. A najpiękniejsze jest to, że wtedy wszystko staje się możliwe.

W moich związkach zawsze było mało kłótni. Może dlatego, że tak dużo rozmawiamy o pozytywnych rzeczach? Jedno, czego się nauczyłem z kłótni, to tego, aby nie zmieniać drugiej osoby. Nikt nie dał mi prawa, aby kształtować ją według swoich potrzeb. Oboje mamy własne fundamenty swoich osobowości i nie chcę, żeby dla mnie stała się kimś innym. Postanowiłem to wszystko po prostu zaakceptować. Wiem, że w wielu sytuacjach będziemy mieć odmienne zdanie, potrzeby czy pragnienia. W zamian za to ciągle szukam okazji, aby pozytywnych, przyjemnych i ekscytujących sytuacji było dużo. Na to mam wpływ.

Na koniec, raz na jakiś czas lubię z nią wyjść i spędzić czas tak, jakbyśmy byli na pierwszej randce. Pozwalam sobie na to, aby ją zdobywać, pokazuję swoją najlepszą stronę, rozmawiam tak, jakbym ją dopiero poznawał i odrzucam myślenie o tym, na co mogę sobie pozwolić. To niesamowite jak bardzo się wtedy zakochuję na nowo.

Top
%d bloggers like this: