You are here
Home > Stosunki męsko-damskie > Dziwka wyjdzie taniej.

Dziwka wyjdzie taniej.

Policzmy.

Wszystko kosztuje.

Powiedzmy, że poznałeś lachona. Abstrakcja, nie? No, ale przypuśćmy. Teraz podliczymy ile musisz wysupłać z portfela, by finalnie zakutasić. Robaczku.

Zanim w ogóle złapiesz laskę za rękę czeka Cię seria podchodów. Długa i bolesna seria. Może kawa, a może kino, a może cukiernia, albo spacer i kwiatki. Czujesz klimat? Pomijam małe, zboczone jebotrony i szalone nimfomanki, z nimi jest krótka piłka. Jebią się, nie trzeba z nimi chodzić.

Pomyśl sobie, że trafiła Ci się totalna hipsterka, artystka z dobrego domu, córeczka bogatych rodziców, która w życiu nie kupiła trampek na targu, a na osiemnastkę dostała samochodzik, kosztujący o rząd wielkości więcej niż Ty zarobiłeś przez całe swoje życie. Człowieku, kiedy będziesz chciał jej kupić jakiś upominek pamiętaj, że do jej samochodu nie pasuje choinka zapachowa o aromacie lasu. Na wstecznym lusterku dynda tam jebany ekstrakt z kwiatów jaśminu, płodów zagrożonego gatunku pantery i olejku z dziwnego chwasta rosnącego tylko na szczycie jakiejś góry w samym środku Tybetu. W złotym, kurwa, flakoniku. Stary, takie laski nie dymają się na śmierdzącym materacu rzuconym na brudną podłogę poddasza w zaplutej kamienicy, które wynajmujesz za kasę zarobioną na nocnej zmianie w Tesco. Takie laski nie dymają się pod tanie piwo, przy podgrzewaczach zajebanych z pracy, które udają świeczki i przy muzyce z komórki. Więc zanim w ogóle zaczniesz lokować w tym biznesie kapitał, zastanów się dobrze nad opłacalnością inwestycji.

Kawa? Nie ma problemu. Dwie dyszki od łebka, w najpopularniejszej kawiarni w centrum. Tylko wcześniej zapoznaj się koniecznie z tematem, bo jeśli zamówisz „ekspresso” to możesz zapomnieć o niej i o wszystkich laskach, które odwiedziły ten lokal w ciągu ostatniego miesiąca. Kino? Spoko. Ale nie takie normalne, za dwie dychy od łba w środę do 14:00. I schowaj te opakowania od batonów, które wymieniają na bilet, w ten sposób możesz iść na film z młodszym bratem. Żeby zamoczyć musisz iść do tej sali, w której puszczają pojebane obrazki w 8D, z wibrującymi fotelami, wiatrem dmuchającym w pysk i wodą lejącą się z sufitu, niech sztuka wie, że masz pojęcie o dobrej zabawie. Niech wie co ją czeka. W ten sposób stówka pękła, a Ty nawet nie wyszedłeś porządnie na boisko.

Czas na knajpę. Na kebab możesz iść w niedzielę rano, po Teleexpresie, na kacu. Swoją wybrankę musisz zabrać tam, gdzie kelner w smokingu za Twoją roczną wypłatę przynosi na kwadratowym talerzu skrawek ryby udekorowany diamentowym koperkiem i polany sosem ze stopionej platyny. Nie kurwa, ceny w menu nie są podane w rublach, są podane w euro, sorry. Koniecznie zostaw napiwek, porządny, nie 3 złote i 27 groszy reszty, z pięciu stów na rachunku. Jebnij na stół dodatkową stówkę, niech wie, że Cię stać.

Wytrzymałeś do wieczora? Masz już kupca na swoją nerkę? Spoko, przed Tobą clubbing. Drinki, palemki, parasolki, jej koleżanki też piją na Twój koszt. Pierdol to, raz się żyje, po prostu otwórz linię kredytową na barze i jakoś to będzie, rozliczysz się wychodząc. W najgorszym wypadku przez pół roku będziesz im zmywał naczynia, trudno.

Cały dzień na to czekałeś. Zamawiaj taryfę i lećcie do wynajętego specjalnie na ten wieczór apartamentu. Jeśli masz farta i wiesz, z kim się kumplować to możesz pożyczyć trochę ładniejsze mieszkanko od kumpla. W pierwszym przypadku ucierpi portfel, w drugim Twoja własna lista długów u kumpla. W sumie na jedno wychodzi. Winda, kizi-mizi, wpadacie na kwadrat, Ty gotowy do akcji, już wiesz że to będzie epickie jebańsko. „Poczekaj tu sekundkę, zaraz wrócę”. I wiesz co? Wychodzisz z łazienki, a ona śpi zwinięta na kanapie. Nawet płaszcza nie zdjęła.

Biznes jest biznes.

Za jedną dziesiątą tego, co wydałeś w ciągu ostatniej doby mógłbyś sobie kupić kilka godzin u dowolnej kurewki. Wiesz, w internetach są takie strony. Wybierasz miejscowość, sortujesz laski po rozmiarze cycków i cenie, jeden telefon i masz festiwal jebania za parę stówek. Ona będzie dla Ciebie kim chcesz i za odpowiedni bonus zrobi wszystko, co tylko wymyślisz. Nawet myć się nie musisz, to profesjonalistka.

I wiesz co? Jeśli to jedyne czego oczekujesz, to faktycznie wykonaj ten telefon i zapłać. Ty wiesz za co płacisz, ona wie na czym zarabia. Sprawa jest prosta. Jeśli to jedyne czego oczekujesz, to nie zawracaj głowy innym laskom. Szkoda ich czasu.

  • Uuuuh

    Uuuh, co za pierdolenie bez sensu…
    Ze skrajności w skrajność. Nie musisz ani iść na dziwki, ani „kupować” laski takimi pierdami. No chyba, że faktycznie chcesz tylko zaruchać. Ale wtedy patrz punkt pierwszy.

    • O jej, przepraszamy, nie spodziewaliśmy się, że ktoś weźmie to ‚na poważnie’. :D Mam złą wiadomość, to nie jest instrukcja postępowania z kobietami. :D To nie pomoże. :P

  • Praestrigia

    Szkoda, że tak myślisz o kobietach…
    Tym bardziej mi szkoda, ponieważ jestem w trzyletnim związku, a nigdy nie pozwoliłam sobie niczego postawić. Pochodzę z rodziny, której niczego nie brakuje, mimo to sama pracuję i studiuję dziennie. Nie doję rodziców niemiłosiernie, nie jestem pasożytem dla mojego Ukochanego. Mieszkamy razem od dwóch lat, rozliczamy się co do złotówki. I wiesz? Znam dużo takich dziewczyn, które zwyczajnie nie pozwalają sobie płacić rachunków. Wiesz dlaczego? Ponieważ wiemy, że będziemy musiały oddać coś w zamian, a wcale tego nie chcemy. Wybacz, ale jak ktoś na pierwszej randce próbuje mnie przelecieć, to jest zwykłą świnią. Naprawdę uważasz, że wszystkie kobiety się kupuje? Strasznie mi przykro, po prostu…

    • Po pierwsze: czytanie ze zrozumieniem to sztuka, która w dzisiejszych czasach powoli zanika. To bardzo smutne.

      Po drugie: umiejętność interpretacji tekstów ironicznych i sarkastycznych również umiera.

      Po trzecie: rozliczanie się „co do złotówki” z partnerem, z którym dzieli się nie tylko przestrzeń do życia, ale i samo życie zakrawa (w mojej opinii) na mało śmieszny żart.

  • :)

    Fajny, ironiczny tekst. Z chęcią wrzuciłabym go na listę lektur dla niektórych facetów.

    • Dzięki ;). Nie obrażę się za linkowanie tekstu ;).

Top
%d bloggers like this: