You are here
Home > Lifestyle > Grubi ludzie są grubi.

Grubi ludzie są grubi.

Mam dość poprawności politycznej, dlaczego nie mogę powiedzieć komuś, że jest gruby?

W naszym społeczeństwie utarło się, że nie można mówić na głos słowa „gruby”, to jakieś paranoiczne tabu, no nie wolno! Umówmy się… przecież GRUBI LUDZIE SĄ GRUBI! To, że będziemy nazywać to jakoś inaczej, albo nie będziemy o tym wspominać, to nie zmieni faktu. Grubi są grubi.

Obrazisz uczucia!

Kurwa, a może ktoś swoim opasłym spoconym dupskiem obraża moje uczucia estetyki i komfortu? Grubi mają w poważaniu moje przeciętne dupsko i moje przeciętne potrzeby współistnienia w społeczeństwie. Dziwne, że reklamy McDonald’s nie obrażają ich uczuć. Jak powiesz grubasowi prosto w oczy „No zjedz, no zjedz sobie hamburgerka” to krzyknie Ci w twarz, że go piętnujesz. Jak sam pójdzie do „maka” to… „to-to-to-to-to i tackę frytek do tego i pół wiadra tego czegoś i tamtego dzika, a przeprasza, ten Pan tu pracuje tak? No to bez niego, ale w wiaderku majonezu proszę”

Nie można oceniać po wyglądzie

Jasne, że nie! Tylko najczęściej jest tak, że ludzie którzy są grubi… są po prostu grubi, nie potrafią się przebić niczym innym. Miałem w szkole strasznie grubego kolegę, który był człowiekiem bardzo stanowczym, cholernie inteligentnym i z zainteresowaniami… kiedy ktoś opowiadał o nim to nigdy nie mówił „to ten gruby”, zawsze mówiono o nim „to ten chemik”. Proste. Gość wyrobił sobie markę. Nie mylcie tego ze wspomnianą poprawnością polityczną, po prostu nikt nie zwracał uwagi na jego rozmiary, bo gość mamił oczy intelektem, wiedzą i zdolnościami. Simple as that!

To kwestia genów

Tak… znałem takich parę niemałych ludzi, którzy pili same słodkie napoje i całe jedzenie solili tak, że jedząc u nich obiad bałem się, że autentycznie zwymiotuję. Ich rozmiar był oczywiście „kwestią genów” no bo jakżeby inaczej… na moje delikatne sugestie, że w słodkich napojach jest serio od cholery cukru, po którym w dodatku chce się słonego, a słone wzmaga pragnienie i tak w koło Macieju… „nie no co Ty, przecież Ty się na tym nie znasz”. Nauk medycznych i dietetyki rzeczywiście nie pobierałem ale… eh… szkoda było dalej gadać.

Prawdziwe kobiety mają krągłości

…to Panowie zapoczątkowali ten ruch i chodziło o krągłości w stylu brazylijskim, a nie michelińskim. Banda kaszalotów podłapała temat i zaczęła się chwalić swoimi słoninami. Grubasy przecież nie mają krągłości tylko zakamarki. Kurwa, proszę Was, krągły to jest balon wypełniony powietrzem, a grubaski wyglądają jak balon z wodą puszczony po schodach… plumk, bloing, blehhh… to są krągłości? Plażo proszę… Krągła pupa to nie jest pupa porośnięta tłuszczem!

Nie można się śmiać z grubych

Serio? Jak oglądam w internecie filmiki z serii EPIC FAIL COMPILATION to najbardziej mnie bawi jak gruby się wypieprzy! Serio! Po prostu jest to dla mnie podwójnie śmieszne, bo grubi ludzie są często tacy nieporadni. Coś pięknego! Pękam! Oglądam i pękam!

To kwestia organizmu

No tak, to kwestia organizmu, bo organizm podaje rękami żarcie do ust. Bilansu energetycznego nie oszukasz, jeśli doprowadzisz do organizmu więcej kalorii niż zużyjesz to A) odłożysz to w postaci tłuszczu B) nadmiar kalorii zostanie usunięty z organizmu C) powstanie nadmiar energii i będziesz musiał się wybiegać, wyskakać etc…

Zastrzegam tylko, że zaraz po skończeniu 20 roku życia opcje B i C przestają istnieć.

To kwestia choroby

No dobra, może istnieją jednostki chorobowe, które odkładają w cholerę wody i tłuszczu w organizmie i nawet pilnowanie bilansu kalorycznego nie pomoże. Wydaje mi się jednak, że większość z ‚chorobowych’ grubasów tylko zasłania swoją otyłość, swoje obżarstwo i swoje lenistwo, jakimiś nieistniejącymi chorobami. Serio. Ile może być wśród grubasów tak bardzo bardzo chorych ludzi?

Ergo?

Mówmy grubym, że są grubi, traktujmy to normalnie, nie róbmy z tego tajemnicy! Grubi ludzie są grubi i jeśli będziemy na siłę omijać temat ich rozmiaru, to dopiero będą mogli poczuć dyskomfort. Ktoś jest gruby? Nie widzę w tym nic złego! Do jasnej dupy, jest gruby i co? To jego wybór, jego zdrowie, jego hajs i żarcie. Ani mnie to grzeje, ani mnie to ziębi. Tylko nie oszukujmy ani ich ani siebie. Grubi ludzie są grubi, koniec – kropka!

Piotr Wilk
Dziecko późnych lat osiemdziesiątych. Stabilny emocjonalnie cham i prostak. Lubi chodzić na siłownię, biegać, jeździć na rowerze i kipieć testosteronem. Po siłce zakłada białą wyprasowaną koszulę i jest potulnym domowym misiem. Myśli, że jest prezesem, tak po prawdzie, jest bezrobotnym samcem alfa zdominowanym przez swoją samicę.
http://malecontent.pl
Top
%d bloggers like this: