You are here
Home > JoeMonster > Jak Hiszpanie zrobili wódkę z mleka?

Jak Hiszpanie zrobili wódkę z mleka?

Wcale nie opracowano jej w Polsce, ani nawet w Rosji, gorzej – na południu!

 

 


Akcja ma miejsce w miejscowości Torrelavega na północy Hiszpanii. Właśnie tutaj dwóch panów zajmujących się od 10 lat branżą spożywczą doszło do wniosku, że muszą zrobić coś epokowego. I zrobili.

Rubén Leivas i David Martínez Prieto założyli firmę Siderit, w której destylują co się da. Produkują głównie giny o mocy 43%, jednak zapragnęli czegoś jeszcze.

Panowie przed założeniem swojej firmy zajmowali się produktami mlecznymi, więc mieli niemałą wiedzę na ich temat. Produkty mleczne według nich mają jedną, podstawową wadę – szybko się psują. Ich nowym celem było więc „stworzenie produktu z mleka, który będzie miał długi termin przydatności do spożycia”. Zaznaczają, że naturalne jogurty czy mleko wytrzymują nie więcej niż miesiąc. Sery są w stanie poleżeć nawet dwa lata, ale to wciąż, według nich, za mało. Padło na wódkę – to się przecież w ogóle nie psuje.

Półtora roku poświęcili na przygotowania, opracowanie procesu i testy, by w końcu uzyskać alkohol z mleka. Udało im się.

 

Jak wygląda proces

Dokładnych szczegółów procesu, rzecz jasna, nie zdradzają, jednak wiemy, że podstawą produkcji jest kefir. W tym miejscu zaznaczę, że kefir, który możemy kupić w sklepie, od naturalnego dość mocno się różni. Nie ma jednak co narzekać, bo i tak o poranku jest często zbawienny.

Kefir to nic innego, jak sfermentowane mleko. Za fermentację odpowiadają tutaj ziarna kefirowe, które są skupiskiem bakterii i drożdży. Padło słowo klucz „fermentacja”, większość z nas już wie o co chodzi, jeśli coś fermentuje, to pewnie będzie tu jakiś alkohol. Dokładnie tak się dzieje – drożdże przerabiają cukier, w tym przypadku laktozę, na etanol. Nie są to oszałamiające wyniki, kefir produkowany w sposób tradycyjny zawiera niewielkie ilości alkoholu, a najmocniejszy jest prawdopodobnie rosyjski, który może mieć go nawet 2%.

 


Ciekawostka: Polska jest jednym z największych producentów kefiru na świecie. Więcej niż w Polsce produkuje się go tylko we wspomnianej Rosji.


Sprytni i leniwi Hiszpanie postanowili skorzystać z dobrodziejstwa pracowitych drożdży i zmuszają je do nieludzkiej pracy przy przetwórstwie laktozy. Swój alkoholowy kefir poddają aż pięciokrotnie destylacji, filtrują go i oczyszczają.

Do wyprodukowania 1 litra 96% alkoholu potrzebne jest im od 9 do 14 litrów mleka.

Tutaj jest już łatwo. W każdej miejscowości w Polsce znajdzie się najmniej jeden specjalista, który tak potrafi wymieszać alkohol z wodą, żeby piło się przyjemnie, wesele trwało bez przeszkód do rana, a państwo młodzi nie wydali fortuny na alkohol sklepowy. Tak więc wiemy, że potrzebna nam do tego dobra woda.

Uzyskany z krowiego mleka alkohol mieszany jest z wodą źródlaną z Ortigosa del Monte, która charakteryzuje się najniższym poziomem minerałów na Półwyspie Iberyjskim. Pomimo niskiej zawartości „zanieczyszczeń” woda poddawana jest jeszcze czterokrotnemu filtrowaniu.

Tak więc z 9-14 litrów mleka i 1,5 litra wody powstaje 2,5 litra wódki o zawartości 40% alkoholu. Trzeba przyznać, że wydajność wcale nie jest taka zła.

 

Czy wódka z mleka to wciąż wódka?

Wielu z nas zakrzyknąć by chciało, że sensem i myślą przewodnią wódki jest to, że jest produkowana ze zboża lub zimnioczków. Nie inaczej stanowi polskie prawo (w opozycji do europejskiego), które ustanowiło standard „polska wódka”. Aby spełniać ten standard, wódkę trzeba wyprodukować ze zboża bądź ziemniaków, które uprawiane są na terytorium RP. Unia Europejska dopuszcza wytwarzanie wódki na innych bazach, np. z owoców, czyli z marchewki też. Bo, jak wiadomo, w Unii marchewka jest owocem, a ślimak jest rybą lądową.

Polska z Unią Europejską zgadzać się nie chce i broni statusu ziemniaczano-zbożowego. Nie ma co się dziwić, skoro jesteśmy największym producentem wódki w UE. Na tym polu jesteśmy nie do pobicia: od drugiego największego producenta, Szwecji, produkujemy aż trzykrotnie więcej tego alkoholu.

Tak więc wódka z mleka w wielu miejscach na świecie będzie nazywana wódką, ale w Polsce błogosławionego przyzwolenia na używanie tej nazwy nie dostanie.

Podstawowe pytanie brzmi: czy wódka z mleka to wódka czysta czy „kolorowa” – bo nie wiadomo, czy i z czym można ją mieszać!

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Materiał powstał dla JoeMonster.org
Top
%d bloggers like this: