You are here
Home > JoeMonster > heheszki > Jak powinieneś zachowywać się na diecie? 10 przykładów

Jak powinieneś zachowywać się na diecie? 10 przykładów

Szykujecie już noworoczny bieg po wakacyjną sylwetkę? Mamy kilka sprawdzonych wskazówek dla tych, którzy chcieliby zacząć swoją przygodę ze zrzucaniem kilogramów. Wszystko podejrzane u weteranek i weteranów odchudzania, dlatego zgadujemy, że to właściwe podejście do diety.

1. Jedzenie LIGHT i FIT spożywaj w nadprogramowych ilościach.

Zasada jest prosta i pewnie nie raz widzieliście jej stosowanie w praktyce. Trzeba kupować wszystkie produkty z napisem LIGHT, a następnie należy jeść jak najwięcej tych produktów. Im więcej jedzenia LIGHT zjesz, tym szybciej schudniesz! One odchudzają! (to chyba logiczne, prawda?)

Przykładowy posiłek weteranów tej diety: Hamburger z mięsa indyczego z majonezem LIGHT, litrem coli LIGHT, majonezem LIGHT, pięcioma plastrami niskotłuszczowego sera, do tego majonez light. Wspominałem już o majonezie light?

Na śniadanie koniecznie płatki FIT – najlepiej dwie miski, bo przecież od płatków z napisem „fitness” też ubywa kalorii, nie mam racji?

2. Mów, że jesz jarmuż.

Napisz to na Facebooku, na ćwierkaczu, powiedz znajomym, zadzwoń do Mamy! Zrób sobie hipster-jarmuż-selfie!

jarmuz4ever

Warzywa – WINCYJ warzyw! Warzywa na parze, warzywa na wodzie, warzywa, warzywa, warzywa. Będziesz chodzić i chrupać wszystkim nad uchem surowe marchewki. Wszyscy muszą widzieć, jak zdrowy tryb życia prowadzisz. Od dziś Twój słownik zaczyna się od litery B jak Brokuły i kończy na listerze S jak Szpinak. Tylko nie zapomnij o jarmużu! Z jarmużem, hummusem i tofu najważniejsze jest to, żeby jak najczęściej o nich mówić w towarzystwie zawstydzonych niezorientowanych w tych przysmakach towarzyszy. Ty przecież kochasz warzywa, ich doskonały smak, ich zbawienny wpływ na Twój organizm!

No dobra, nie oszukujmy się… jedyne czego potrzebujesz w tej chwili to ciastki.

3. Jedz więcej mniejszych posiłków

Sprawa wielokrotnie obserwowana wśród rodziny i najbliższych współpracowników. Trzeba jeść jak najwięcej posiłków w jak najmniejszych porcjach. Im więcej się zje, tym bardziej się schudnie. Niesamowite, że wszystkie moje żony były na tej diecie! Zaczynało się już przy śniadaniu.

-Zjesz coś?
-Nie jestem głodna.
-Ok, to zrobię sobie jajecznicę.
-No to ja też chcę trochę.
Robię jajecznicę, sobie z pięciu, dla niej z dwóch jajek.
-Ile Ty mi nałożyłeś! Przecież wiesz, że ja tyle nie zjem! Faceci po prostu żrą jak świnie!
Zostawia połowę, a pół godziny później  zaczyna swoją wieloposiłkową dietę.
Plasterek szynki – pyk
Serek – pyk
Szklanka Coli – gul
Jogurcik – pyk
Czekoladka – pyk
Pół bułeczki – pyk
Red bull – gul
-Co dziś zjemy na obiad? – pytam.
-A nie wiem, wiesz… nie jestem coś dzisiaj głodna.

Na szczęście cichy arbiter wyciągany jest co miesiąc spod szafki w łazience.


-Dlaczego ja nie schudłam? Przecież ja tak mało jem, nawet na obiad jem ćwierć z tego co Ty i dupa mi rośnie a Tobie nie! To jest niesprawiedliwe!
-…
-Snickersa bym zjadła…
-…
-Albo nie, lepiej skoczę do Zosi…

4. Ćwiczenia

Ten etap bardzo łatwo zacząć i w 80% przypadków przynosi pożądany (opisany na końcu) efekt. Każdy amator mógłby zacząć robić pompki i przysiady w domu, ale Ty nie jesteś amatorem! Pierwsze co robisz to wycieczka do sklepu sportowego. Przechadzasz się między różnymi sprzętami i wybierasz sobie coś konkretnego. Np. Gumę do ćwiczeń. Od dziś – codzienne serie ćwiczeń z gumą, jak bum cyk cyk. Jak guma to wiadomo – specjalne rękawiczki do ćwiczeń, spodenki do ćwiczeń, bluzka z membraną, buty, frotka na nadgarstek, skarpety ze ściągaczem w połowie długości stopy, opaska na smartfona, abonament Endomondo, suplementy diety, izotoniki… Gratuluję, wydałaś/eś właśnie 1500 zł na gumę do ćwiczeń. Przynosisz do domu zakupy: „Dobra, jutro zacznę”. Nazajutrz sznurujesz buty, ubierasz się w gatki, bluzkę i całą resztę – bierzesz gumę tylko po to, żeby zorientować się, że nie wiesz jak z nią ćwiczyć. Z pomocą przychodzi YouTube.

Po pięciu minutach coś strzyknęło Ci w kolanie – do dziś siedzisz na zwolnieniu.

5. Emocje

Bardzo ważną częścią diety jest huśtawka emocjonalna. Jest wręcz nieodzowna i zdaje się, że powinna wystąpić już po 60 minutach od podjęcia decyzji o diecie. Od tej chwili będzie towarzyszyć Ci uczucie głodu, niepokoju i rozdarcia. „Nie zjem, zjem, nie zjem, zjem, no dobra zjem…

…ale od jutra już takich rzeczy nie jem!”

6. Nie jeść po 18:00

Nie jeść po 18:00 to dieta magiczna. Choćby zjeść konia z kopytami chwilę wcześniej to o 18:05 już włącza się ssanie, a nogi same niosą człowieka do lodówki. Czasem nawet zupełnie przypadkiem można przegapić 18:00 i co wtedy?

Wypluć? Odłożyć? Schować na jutro? Nie no jasne, że zjeść, no już szkoda żeby się miało zmarnować. Ostatecznie, zawsze można zacząć dietę od jutra.

7. Zielona herbata

Niektóre Panie wydają niebotyczne sumy na zielone dieta-fit-shape-fix-burn herbatki, a tymczasem dla otrzymania tego samego efektu wystarczy z rana pyknąć rozpuszczalną z mlekiem i zapalić do tego papierosa – if you know what i mean. Tę metodę od lat stosuje wielu Panów.

 8. Pomówmy o jedzeniu

To stało się już tradycją, że osoby będące na diecie muszą ciągle myśleć o jedzeniu i ciągle mówią o jedzeniu. Nie da się tego przeskoczyć. Tym lepiej się tego słucha ile więcej można w trakcie włożyć do ust – człowiekowi od samego słuchania o diecie włącza się ssanie.

9. Magiczne pigułki palące tłuszcz kiedy śpisz!

Kup tabletki z rodzaju „Ale spala tłuszcz niechciany, drogi proszek polecany.” Pomogą Ci przełamać barierę psychiczną w Twojej głowie. Za każdym razem, kiedy weźmiesz takiego proszka, otworzy się leciutko furtka z napisem „no weź czekoladkę, należy Ci się”. No i racja, bo w końcu telezakupy mango jeszcze nigdy Cię nie oszukały, a te tabletki naprawdę są skuteczne i świetnie działają! Przynajmniej tak mówi w reklamie doktor Ambwewe, a w dodatku pokazują tam też, że człowiekowi robi się od nich z marszu kaloryfer. No jak z tego nie skorzystać?
skinny diet working out thin buff

10. Dotrzymuj postanowień – nie łam się.

To najważniejsze! Bo nie wiem czy pamiętasz, ostatnio jak udało Ci się wytrzymać na diecie więcej niż 24 godziny to wyglądałaś/eś tak:

 

Oryginał opublikowano na JoeMonster.org

Top
%d bloggers like this: