You are here
Home > Stosunki męsko-damskie > Jak zrobić facetowi dobrze.

Jak zrobić facetowi dobrze.

Ilość tekstów o równie posranym tytule wciąż mnie zaskakuje.

Pokaż ten wpis swojej dupie jeśli jakąś masz.  Możesz przeczytać jej to na głos, whateva… niech wie.

Każdy mówi jak trzeba się pieprzyć, każdy daje wskazówki jak zrobić dobrze. Co powinnaś robić, czego nie robić itd itd… do dupy jasnej nikt Cie tego nie nauczy, a w dodatku powielając jakieś złote myśli nie będziesz szczera. Bądź sobą, może po prostu jesteś słaba w łóżku? Trudno, tacy ludzie też istnieją. Kurwa serio, nie musisz być demonem seksu. Ani przez całe życie, ani nawet raz. Może nie lubisz seksu? Każdy facet powie „Pewnie jeszcze nikt Cię dobrze nie zerżnął”. I co z tego? Faceci uwielbiają przechwalać się swoimi seksualnymi podbojami, a tak na prawdę co drugi swój raz i co drugą partnerkę mogliby zaliczyć do porażek. Ale nie, statystyka leci. Uwielbiamy liczby i słupki w excelu. Najchętniej robilibyśmy raporty z uniesień łóżkowych i przedkładali swoim prezesom. „Widzisz Wacek, poruchałeś do tej pory w tym roku pięćdziesiąt razy, gdybyś każdym pchnięciem pchał przed sobą piłeczkę, to ta piłka byłaby już w połowie drogi do Ontario. Dobra robota, jesteś wielki!”.

Nie lubisz seksu.

Jeśli nie lubisz seksu to mu to powiedz. „Słuchaj koleś, nie lubię seksu, nie ważne jaki dobry będziesz to go nie polubię, jeśli chcesz ruchać, to szukaj kogoś innego, jeśli nie będzie Ci to przeszkadzać, to dam Ci najlepsze chwile jakie tylko potrafię, ale zrobię to poza łóżkiem. Jasne?”. Wystraszysz go? Co z tego? Wolisz zrobić mu piekło na ziemi na kolejne X lat? Ile jest związków w których seks istnieje przez pierwsze 3 miesiące, albo do zajścia w ciążę? Twój facet to nie jest pierdolona zabawka, ani niewolnik Twoich lęków. Jeśli natomiast nie lubisz seksu i uważasz, że można to ‚naprawić’, to idź do lekarza. To się nazywa Hipolibidemia i to się kurwa leczy. Poważnie mówię.

Jesteś kłodą.

Jesteś kłodą? Trudno, powiedz mu to. Powiedz mu to zanim pójdziecie do łóżka. Poszedłem kiedyś z dziewczyną na całość, po gęstych pocałunkach i w gorącej atmosferze wpadliśmy do łóżka… kiedy tylko zaczęliśmy właściwy akt, ona automatycznie wzięła ręce za głowę i położyła się nieruchomo. Serio kurwa myślałem że zasłabła, umarła, nie wiem. Przestałem się ruszać:

– Hej, halo, jesteś tutaj?

– No tak, rób rób.

– ale… coś nie tak? Coś się stało?

– O co Ci chodzi?

– No nie ruszasz się, leżysz nieruchomo i masz zamknięte oczy.

– To chyba normalne nie? Nie gadaj, bierz się do roboty.

Dorobiłem tę robotę do końca, ale to była jedna z najsmutniejszych robót mojego życia. Przyjemność ustąpiła miejsca obowiązkowi dokończenia tego smutnego aktu. Nic jej nie podrywało. Czułem się jak nekrofil gwałciciel. Jakbym posuwał worek kości i mięsa, w dodatku bez przyzwolenia i przyjemności.

Błagam Was dziewczyny, jesteście kłodą? Powiedzcie mu o tym zanim on przestraszy się, że zmarłyście pod wrażeniem jego 12-centymetrowego fiuta.

Nie umiesz lodów.

Nie umiesz robić dobrych lodów? To nie rób, rób coś innego. Jeśli on będzie koniecznie chciał to wyszoruj mu fiuta zębami a po finiszu ciągnij mu jeszcze z dwie minuty. Zrób tak z dwa-trzy razy. Jeśli to wytrzyma to będzie znaczyło, że bardzo Cię kocha, ale kiedy następnym razem zbliżysz się twarzą do jego przyrodzenia to zapali mu się lampka… lampka sramka, zapali mu się wielka jebana latarnia awaryjna z napisem „Człowieku zabierz chuja z jej twarzy jeśli Ci penis miły, zrób jej minetę, cokolwiek, niech tylko nie bierze go do ust!”. A jeśli robisz to źle, ale chcesz się nauczyć, to mu to powiedz „Hej, będę ci robiła laskę codziennie aż wyrobię się tak, że nie będziesz miał uwag ok? Będziesz moim pierdolonym nauczycielem i niewolnikiem. Chodź, zabieram Cię do lodowej krainy.” i bardzo kurwa dobrze i będzie się cieszył. Tylko jak Ci powie „nie tak, bardziej tam” to nie wal focha jak stąd do Krymu, tylko słuchaj i się ucz. Rób to dobrze. Nie musiałem Ci tego mówić, przecież sama o tym wiedziałaś.

Czytasz kobiecą prasę.

Na boga proszę! Nie czytaj Cosmo, nie czytaj Glamór, nic nie czytaj, w ogóle nie zaglądaj do kobiecej prasy. Kiedyś z jedną swoją byłą czytaliśmy regularnie te gazetki żeby pośmiać się z artykułów-poradników. W tym okresie w każdym jebanym Cosmo był artykuł pokroju „60 sposobów żeby wyjebać go w kosmos w łóżku”, gdzie znalazły się takie podpowiedzi jak „rób mu bardzo długo wszędzie dobrze językiem tylko nie po wacku” Serio? Kurwa serio? Nie można nic gorszego zrobić facetowi. Ja już widzę, te tysiące sfrustrowanych facetów w tym okresie wydawniczym. Rozjebanych do reszty. Wbrew pozorom faceci nie opowiadają sobie o tym co tam u nich w łóżku, ale gdyby opowiadali, to po takich mocniejszych artykułach musieliby wieczorem wypłakiwać się sobie nawzajem w ramiona. „Wiesz co ona mi zrobiła? Doprowadziła mnie do wrzenia i powiedziała że koniec jutro.”… „Wiem stary, miałem ostatnio to samo…” [ odgłosy płaczu, pociągania nosem i poklepywania się po plecach ].

Nie lubisz siebie.

Nie akceptujesz swojego ciała? Akceptujesz swoje ciało, ale będziesz codziennie powtarzać dla kokieterii że jesteś brzydka, gruba, itd? Będziesz za każdym razem gasić światło i mówić „nie chcę żebyś mnie taką oglądał”? Kurwa serio? To kto ma Cię oglądać? A on kogo ma oglądać? Nie pojebało się coś pod kopułą? Jeśli masz potrzebę codziennego przedstawiania się w samych negatywach to w ogóle nie szukaj faceta. Po co Ci on? Wystarczy, że sobie to powtarzasz i sama już zaczęłaś w te brednie wierzyć, po co przekonywać o tym kogoś jeszcze? Mówię Ci: on będzie tym sfrustrowany tak bardzo, że nawet sobie nie wyobrażasz. Po co zatruwać sobie i komuś życie? Związki są od tego żeby się wspierać, jeśli nie chcesz tego robić to powiedz to wprost „Możemy się pieprzyć, tylko pieprzyć i to bez zobowiązań, to dla mnie nie czas na związek bo mam najebane we łbie, nie przeskoczysz tego”

Chcesz mu robić dobrze.

No i skucha! Wszyscy mówią jak żyć i jak robić facetowi dobrze. Bo facet to tylko jakiś organizm przyczepiony do penisa. Niby tak, niby chodzi nam tylko o to, żeby ‚zaliczyć’, w wielkim skrócie o to chodzi, ale wiesz kiedy facetowi jest tak baaaardzo baaaardzo dobrze? Jemu jest tak świetnie kiedy widzi, że Ty się tym świetnie bawisz, że Tobie jest dobrze, że widzi jak dochodzisz, czuje jak drżysz pod dotykiem jego palców, że jesteście w tym razem, że się rozumiecie. On jest tym najszczęśliwszym, najbardziej zadowolonym z siebie workiem testosteronu tylko i wyłącznie w chwili w której to Wam jest niebiańsko dobrze. Kochamy to, uwielbiamy. Przynajmniej ci którzy choć raz tego doświadczyli. Bo gdyby chodziło tylko o samo dokonanie stosunku to walilibyśmy plastikową rurę do końca życia. Po co do tego kobieta?

Bądź sobą.

Dziewczyny, bądźcie sobą, nie dajcie się wmanipulować w jakieś dyrdymały na temat seksu, na temat Waszego seksu. Kto ma się lepiej na tym znać niż Wy same? Nie bierzcie nic do siebie, nawet tego tekstu nie bierzcie do siebie, bo może coś spieprzyłem, może jestem chujem, może celowo wprowadzam Was w błąd, mogłyście coś źle odebrać, kurwa nieważne, idźcie do łóżka i róbcie swoje, zaufajcie swojej intuicji, ale bądźcie szczere. Nie oszukujcie że lubicie, nie kłamcie, że nie lubicie i tak w końcu wszystko wyjdzie w praniu.

  • „rób mu bardzo długo wszędzie dobrze językiem tylko nie po wacku”

    Ja pierdziu, wydałbym wcześniej majątek na depilację, bo jestem zarośnięty jak dziki agrest. Idę po Cosmo, to będzie dobry dzień.

Top
%d bloggers like this: