You are here
Home > Lifestyle > Jeden wielki fejk – czyli jak zarabiają portale randkowe

Jeden wielki fejk – czyli jak zarabiają portale randkowe

Zaraz po wycieku bazy danych popularnego portalu randkowego Ashley Madison, grupa hakerów Impact Team zasugerowała, że 95% kont żeńskich było fejkowe.

Annalee Newitz z magazynu Gizmodo przedstawia swoją analizę danych z wyciekłej bazy danych. Według niej możemy mówić o mocnych przesłankach co do tego, że porażająca większość kont żeńskich była tworzona przez pracowników portalu.

“Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tylko 12 tysięcy spośród 5,5 miliona kont żeńskich należało do prawdziwych osób” – wyjaśnia.

To zaledwie 0,2%!

Nikt nie ukrywał, że rozstrzał pomiędzy liczbą kobiet i mężczyzn na portalu Ashley Madison jest ogromny. Tylko 5,5mln z całkowitej liczby 37mln kont należało do kobiet. (14,8%)

am1

Jeszcze w trakcie funkcjonowania portalu, była pracownica pozwała firmę za okropne warunki pracy przy zleceniu jej stworzenia 1000 fałszywych kont żeńskich w języku portugalskim, ponieważ firma zamierzała otworzyć się na Brazylię. Pozew nie doszedł do skutku, obie strony dogadały się, a firma ogłosiła, że nie było żadnego tworzenia fejkowych kont.

Jednakże po wycieku bazy, analitycy zajrzeli do danych, które dostępne były tylko dla adminów owianego złą sławą portalu.

Głównymi przesłankami do wysunięcia tezy o sztuczności portalu były pola, które zapisywały ostatnie sprawdzenie wiadomości przychodzących. Z tych danych wynika, że na 20,2mln mężczyzn, którzy sprawdzili swoje skrzynki, tylko 1492 kobiet zrobiło to samo. Stanowi to zaledwie 0,007% – w statystyce liczba pomijalna.

am2

A tak przedstawia się dysproporcja pomiędzy mężczyznami, a kobietami, które używały systemu czatu:

am3

Co z kolei zatrważa najbardziej, to polityka portalu polegająca na tym, że w przypadku chęci usunięcia konta, użytkownik musiał za to zapłacić. Nawet w takim przypadku firma nie kasowała jego danych z bazy. Użytkownik zostawał wówczas oznaczony jako paid_delete. W ten sposób oznaczonych kobiet było zaledwie 12 tysięcy. Z dużą pewnością można założyć, że nie były to fałszywe konta.

Co mówi nam przypadek Ashley Madison? Przede wszystkim to, że w Internecie prawie wszystko można sfałszować. Miliony mężczyzn płaciły duże pieniądze – jak się okazało – nie po to, aby umówić się na skok w bok. Opłacali po prostu fantazję, sprytnie spreparowaną iluzję dla trzepania kasy. Pozostaje pytanie: kto jeszcze tak doi frajerów i dlaczego wszyscy?

Dating to poważny biznes – gdyby założyć, że tylko 10% mężczyzn zapłaciło $10 aby skorzystać z funkcji Ashley Madison, to wygląda na to, że właściciele zarobili 31mln dolarów, ale możemy przypuszczać, że zyski były większe. Niestety nie udało mi się znaleźć rzetelnych danych na temat zarobku tego portalu.

Mam wrażenie, że w Internecie nie było nigdy tyle fejku co teraz, bo nawet powiedzenie “Pics or didn’t happen” przestaje mieć znaczenie.

Link do pełnej analizy (ang)

Top
%d bloggers like this: