You are here
Home > Lifestyle > „Lepiej głupio pytać, niż głupcem umrzeć”

„Lepiej głupio pytać, niż głupcem umrzeć”

Jak zbierać i przetwarzać odpowiedzi

Codziennie zbieramy informacje i przekazujemy informacje. Zauważyłem już dawno, że często przekazujemy informacje o klasie jakości „gówno warte”. Pal licho jeśli są to jakieś ploteczki. Najgorzej kiedy są to informacje o wysokiej wadze w naszym społeczeństwie. W ten sposób powstają mity na temat chorób i medycyny, na temat polityki i polityków, na temat historii etc… Większość z nas nawet w luźnej rozmowie wyłapuje sobie te informacje z którymi się zgadza, a następnie je powiela. Jak coś pasuje do naszego światopoglądu to bardzo chętnie wkładamy to w zbiór naszych prawd, źródeł i informacji, a następnie przekazujemy dalej jako pewnik.

Co ja z tym robię? W momencie otrzymania jakiejś informacji zapamiętuję ją jako luźną i niepowiązaną np.: „Usłyszałem od Wojtka…”, „W telewizji mówią”, „W Wikipedii jest napisane…”, „… że wirus H1N1 jest dla ludzi w stu procentach śmiertelny”. Ktoś inny zakoduje sobie w głowie prosty komunikat „H1N1 zabija wszystkich chorych! Potwierdzone info, trzeba powtarzać!”

W szkole nauczyli nas, że to co jest w podręczniku to jest prawda i basta. Ja zamiast kodować sobie w głowie „II wojna światowa zaczęła się od ataku na Westerplatte” zakodowałem sobie „W podręczniku jest napisane, że II wś  zaczęła się od ataku na Westerplatte.” i do póki ja sobie tego nie potwierdzę w innych źródłach to ja tego nikomu nie powtórzę. Koniec i kropka.

Nie powtarzam niesprawdzonych informacji, a jeśli nie zdążyłem zgłębić tematu to przekazując go dalej zaznaczę „W takiej książce autor twierdzi, że II wś zaczęła się bombardowaniem Wielunia”. Znam całe rzesze (wpasowało się to słówko) ludzi, którzy mają informację z jednego źródła o wątpliwej jakości i gnają z tą informacją na ustach przekonując wszystkich wokół że to pewnik i prawda absolutna! Nie robią tego dlatego, że źródło jest dobre, tylko dlatego, że pasuje do ich światopoglądu.

Jak weryfikować?

U mnie schemat jest przeważnie prosty. Jeśli trafiam na jakiś „fakt” w miejscu co do którego nie mam zaufania (może po prostu nie znam danej strony w internecie, albo usłyszałem coś w luźnej rozmowie), to pierwsze co robię to znalezienie hasła w Wikipedii. Rzucam tylko okiem, czy Wiki potwierdza wiadomość, ale to nieistotne, bo interesują mnie źródła na dole artykułu. Sprawdzam jakimi źródłami posługiwał się autor materiału, sprawdzam ich aktualność, sprawdzam jakość miejsc w których były publikowane i szukam podobnych źródeł przez Google. Brzmi skomplikowanie? Jeśli wejdzie Wam to w nawyk to zajmie Wam to dosłownie kilka minut, a dowiecie się przy okazji, jak wiele informacji o niskiej jakości podaje się jako sprawdzoną, potwierdzoną prawdę absolutną.

Wikipedia i dalsze grzebanie w Google mogłoby się sprawdzać we wszelkich zagadnieniach, ale często nie jest to potrzebne, bo ogromną ilość rzeczy można sprawdzić w instytucjach państwowych. W kodeksach, w konstytucji, w oficjalnych biuletynach, w raportach GUSu, na stronie Komendy Głównej Policji, czy w ministerstwach. Te źródła mają u mnie najwyższą wartość, a nawet jeśli nie znajdę danych na stronie odpowiedniego ministerstwa to biorę telefon i do nich dzwonię, ewentualnie piszę maila.

Ciężko zawracać gitarę urzędnikom o Westerplatte, ale nie szukając daleko przykładu: ostatnio dzwoniłem do urzędu gminy i dalej do MSW, dopytując się o specyfikację zdjęć do nowych dowodów osobistych i o termin w którym nowe zdjęcia zaczną obowiązywać, media podawały sprzeczne informacje. Było mi to potrzebne, żeby dobrze obsłużyć klientów w zakładzie fotograficznym, a jeśli ministerstwo nie opublikowało oficjalnego komunikatu, to może udzielić informacji telefonicznie.

Ja wiem, że wielu z nas może mieć jakieś wewnętrzne opory przed telefonem do ministerstwa, bo to beton i odgórne traktowanie petenta, ale oni tam mają całe linie do udzielania informacji, za co z resztą im płacimy, więc nie ma co się bać. Trzeba dzwonić i pytać. W końcu „Lepiej głupio pytać, niż głupcem umrzeć”.

Top
%d bloggers like this: