You are here
Home > JoeMonster > Krwawe ofiary, pokłony składane kamieniom i czarna magia, czyli Wigilia u Słowian

Krwawe ofiary, pokłony składane kamieniom i czarna magia, czyli Wigilia u Słowian

„Do kościoła nie chodzi, a prezenty na święta to by chciał dostać.” Znasz to? Każdy to zna. Każdy też wie, że Słowianie to poganie, a poganie to taki dziki „naród”, którego główną rozrywką jest płodzenie dzieci i składanie ich w ofierze bożkom. W wolnych chwilach za to bardzo chętnie modlą się do kamienia leżącego przy drodze. Przynajmniej tego uczyli mnie jeszcze w podstawówce.

A jak wyglądały święta u Słowian?

Na początek lekka historyjka, ale czytaj uważnie. Pozwól oprowadzić się po domostwie:
-Tato! To dziś jest ten dzień? To dzisiaj Bóg się rodzi?
-Tak, dzisiejszej nocy będziemy wyczekiwać narodzin Boga.
-A skąd będzie wiadomo, że to już?
-Spójrz w niebo synu. Zmierzcha. To właśnie dziś na niebie zrodzi się młody Bóg. Zobaczysz go, bo to będzie pierwsze światło na niebie. Jak tylko się urodzi to już każdy dzień będzie coraz dłuższy.
-Już się nie mogę doczekać! Będzie wieczerza? Będą smakołyki?
-Tak, musimy najpierw podziękować Bogom za dostatek, przełamiemy się kołaczem, a potem będzie wieczerza. Dzisiaj na stole będziemy mieli dużo smacznych rzeczy ze zboża. Wiesz, że słowo „zboże” to znaczy „dar od Boga?”.
-O! To znaczy, że jak mamy dużo zboża, to ten Bóg od zboża bardzo nas lubi, tak?
-Dokładnie. Musimy mu dzisiaj podziękować i poprosić, żeby kolejne żniwa też były dobre. Dlatego jak tylko na niebie urodzi się Bóg to będziemy wypowiadać życzenia. To się nazywa „Szczodry Wieczór”, dzisiejsze życzenia mają wielką siłę.
-A po co ten mały stolik i miejsca przy nim? Ktoś do nas przyjdzie?
-Tak, dzisiaj przyjdą do nas duchy dziadków i będą z nami świętować.
-A co jest pod obrusem?
-Siano i słoma. To tak jak ze zbożem, w podzięce dla Bogów, za to, co nam dali w ostatnim roku.
-Prezenty! Będą podarki?
-Oczywiście! Po wieczerzy będziemy dobrze sobie życzyć, a każdemu, który będzie dobrze życzył, należy się podarek.
-Ha! To mogę iść do naszych sąsiadów i im też życzyć!
-Właśnie tak. Możesz pójść z kolędą. Zaśpiewaj im pięknie szczodruszki to pewnie dostaniesz coś dobrego.
-To świetnie! A te gałązki? Po co?
-Zielone drzewko to znak życia wiecznego. Widzisz? Ze wszystkich drzew na zimę opadły liście, a te drzewka są zawsze zielone, dlatego w zimie dają nam siłę i moc drzew, w których jak wiesz, mieszkają Bogowie.
-Tato, Tato! Patrz na niebo! Świeci się tam! Widzisz? Bożic! To Bożic się rodzi!
-Pięknie! Swaróg zaczyna swoje dzieło, a my chodźmy dziękować, łamać się kołaczem i świętować!


turon_stylowanowahutablogspot

Brzmi jak marna pogańska podróbka chrześcijańskich świąt Bożego Narodzenia? Nie ma tutaj miejsca na teorie spiskowe, na przestrzeni dziejów właśnie tak (w dużym skrócie) pod koniec grudnia świętowano narodziny Swaroga – Boga Słońca. Tego, który istniał w naszej rodzimej kulturze jeszcze na długo przed pojawieniem się chrześcijaństwa. Mamy tutaj wszystko: gwiazdkę, puste miejsca przy stole, łamanie się chlebem, życzenia, prezenty, kolędy, choinkę (dawniej w formie gałązki, lub podłaźnika wieszanego pod sufitem, mógł to być też snopek zboża), a nawet siano pod obrusem, z którego po wieczerzy wróżono na kolejny rok.

swaarog
źródło obrazka

Pierwsza gwiazdka na niebie to był symbol narodzin Bożica – Swaroga. Ten Bóg niósł światło i od jego narodzin (przesilenie zimowe – 21 XII) dzień stawał się coraz dłuższy, aż do Nocy Kupały. Słowianie nie wyczekiwali strudzonego wędrowca, symboliczne puste miejsca zostawiali dla duchów swoich zmarłych bliskich, po jednym miejscu na jedną zmarłą osobę, dlatego wymagało to czasem wystawienia kolejnego stołu dla wszystkich Dziadów.  Na stole panował przepych, potrawy były różne, możliwie po jednej z każdego zebranego w ciągu roku plonu, lub jak mówi jedna z teorii – po jednej potrawie na każdy miesiąc, stąd magiczne 12 potraw (nie podaję tego za pewnik, bo nie znalazłem odpowiednio mocnych źródeł na potwierdzenie). Królem wieczerzy była kutia – mieszanka pszenicy, maku i miodu. Im słodsza i bardziej lepka tym lepiej, bo rzucona o powałę wróżyła na zbiory w kolejnym roku. Jeśli do powały przykleiło się dużo ziaren, to zbiory miały być obfite, jeśli większość opadła, to zbiory mogły zapowiadać się licho. Wśród potraw jednymi z ważniejszych były właśnie te przygotowane ze zboża. Był to specjalny wyraz podzięki za zbiory, a co ciekawe sam wyraz „zboże” oznacza ni mniej, ni więcej, a właśnie „Dar od Boga”.

Holy_Eve_cooking._Kutia

Ciekawostka językowa: Wigilię nazywano też Szczodrymi Godami, a kiedy nadchodziły nowe Gody, rozpoczynał się nowy rok. Pamiątką po tym jest rosyjskie słowo „god” (год) oznaczające „rok”. To słowo było też kojarzone bezpośrednio z Bogiem, bo w końcu rodzi się nowy Bóg, rodzi się nowy rok i przez to słowo „god” oznaczało w dawnych językach słowiańskich także Boga. Ciekawa jest konotacja z germańskim „gott” i dalej angielskim „god”, ale żaden słownik etymologiczny nie potwierdza słowiańskiej proweniencji tych słów. Takie smaczki językowe występują w wielu obszarach naszego życia. Na terenie Europy środkowej obyczaje (też religijne) ze wschodu i zachodu ścierały się ze sobą, więc import / eksport zwyczajów i nazw był nieunikniony. Dziś jednak ciężko jednoznacznie orzec, które ze zwyczajów i nazw do nas przyszły, a którymi to my zaraziliśmy sąsiadów.

mindblow

Warto zauważyć, że dzień Wigilii u Słowian przebiegał w dwóch wymiarach. Z jednej strony był dniem zadumy i łączenia się ze zmarłymi przodkami. Z drugiej strony był to dzień pełen radości, rozmów, zabaw, dobrych życzeń i podarków. Dziś w dalszym ciągu Wigilia i całe święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się z zadumą i powagą, ale też z radością i zabawą. [źródło]

Na przestrzeni dziejów kultura chrześcijańska chcąc zyskać jak największy horyzont w ludzkiej wyobraźni musiała dostosowywać się do istniejących w danym miejscu wierzeń i kultywowanych tradycji. Nie chcę z góry oskarżać chrześcijan o niszczenie kultury, oni wiedzieli, że tego nie da się zniszczyć, więc zrobili coś dalece bardziej wyrafinowanego i zrobili to bardzo dobrze. Pod słowiańskie święta zaczęto podstawiać figury biblijne, do utartych starych wierzeń zaczęto dopisywać nowy porządek świata. Nie można podnosić larum, jakoby kościół zabrał nam nasze Słowiańskie korzenie. Paradoksalnie, to właśnie dzięki świętom kościelnym w dalszym ciągu kultywujemy nasze rodzime tradycje.

El+nacimiento+los+pastores+y+magos.+Noviciado.+92

Ale przecież na całym świecie Boże Narodzenie wygląda tak samo, a Słowianie mieszkali tylko tutaj!

Nie, nie, nie… W Polsce mamy szopki, czy turonie. W Hiszpanii dzieci dostają prezenty od Trzech Królów Magów (film z procesji – zobacz jak sypią cukierkami), a w Ameryce Południowej na procesje wynosi się jednego białego Jezusa i jednego czarnego (spot filmowy). W każdym zakątku chrześcijańskiego świata święta będą wyglądać nieco inaczej, właśnie ze względu na lokalne wierzenia.

jesucristonegro

No dobra, ale to wciąż dokładnie ten sam dzień!

Dokładnie. Większość pierwotnych systemów religijnych opiera się na obserwacjach słońca, księżyca, pór roku, czy wzrastania plonów. 21 grudnia to dzień przesilenia zimowego, więc w okolicach tej daty większości religii obchodzi święto narodzin Boga symbolizującego słońce. To w większości kultur było najważniejsze święto w ciągu roku, wyznaczające także datę rozpoczęcia nowego roku. Kalendarz chrześcijański prawdopodobnie dopasował się do świąt obchodzonych w Cesarstwie Rzymskim. „Dies solis invicti nati” Dzień Narodzin Słońca Niezwyciężonego przypadał właśnie na 25 grudnia [żródło: Britannica].

yeah-science-bitch1

Nah… teorie spiskowe, ja i tak wiem swoje.

Mam nadzieję, że to nie wybrzmiewa jak jakiś pogański spisek mający zdeprecjonować siłę chrześcijaństwa. Zupełnie nie o to chodzi. Chciałbym tylko, żeby więcej młodych ludzi miało dostęp do takiej wiedzy, bo system szkolnictwa niedomaga w tej kwestii, a dzieci nie uczy się o kulturze Słowian, tylko o jakichś barbarzyńcach składających krwawe ofiary na ołtarzach i o poganach modlących się do kamienia przy drodze. To smutne, bo mamy ogromny zasób naszej własnej, pięknej kultury. Kultury, którą w dalszym ciągu kultywujemy, często nie zdając sobie z tego sprawy.

Dlatego drogą podsumowania powiem krótko: Boże Narodzenie jakie dziś obchodzimy jest świętem na wskroś słowiańskim.

 

  • Ja teraz z życzeniami ale do tekstu wrócę później. Wesołych Świąt ! No i lekkiego pióra! Choć tego nigdy Ci nie brakowało :)

Top
%d bloggers like this: