You are here
Home > Lifestyle > Na chuj mnie ten kaktus

Na chuj mnie ten kaktus

Na chuj mnie ten kaktus?„, zapytałem się nie raz, wstając trzynasty dzień z rzędu o 6.30 rano.Marnuję kolejny weekend. Czy aby na pewno? Mam 26 lat i moje pierwsze wykształcenie niestety nie okazało się tak intratne jak mówił o tym biuletyn reklamowy poprzedniej uczelni, a jako że płakać nad własnym losem nie lubię, postanowiłem coś zmienić. Twarz w ręce zawsze zdążę włożyć.

Zaczynając od podstaw. Osiem lat temu zdałem maturę. Jako ambitny młody człowiek (aż jak pięknie człowiek naiwnym był) wybrałem sobie cztery przedmioty: rozszerzenia z polskiego, wosu i angielskiego oraz jako wisienka na torcie podstawię historii. Powiem krótko: straconego czasu nikt mi nie odda, jak Rosja Krymu, więc i ja staram się oddać go w niepamięć łudząc się, że zbliżył mnie choć trochę do upragnionej erudycji. Z całkiem nieźle zdanym zestawem matur, bo wszystkie w okolicy 70%, chciałem udać się na studia. Realia jednak były inne. Nie wiem do chuja pana kto dostaje się na państwowe uczelnie, ale moim zdaniem nie szarzy, przeciętni ludzie z ułożoną interakcją społeczną. Jak się drogi czytelniku domyślasz, została opcja prywatna, na którą się też zdecydowałem. W przypadku szkolnictwa pozapaństwowego słowo dostałem się nie może być użyte, bo ważne jest to, żeby rachunek w kwesturze się zgadzał. Udało mi się znaleźć pracę, którą mogłem dzielić z trybem dziennym, opłacić studia i pozwolić sobie na jakie takie życie osobiste. Po trzech średnio burzliwych latach zostałem podwójnym licencjatem Finansów i Rachunkowości oraz Europeistyki. Dwa to nie jeden – producenci Twix’a też o tym wiedzieli.

Prawdziwa gehenna przyszła po studiach, przez które od połowy udawało pracować mi się w zawodzie – a moim zdaniem to raczej incydent niż reguła. Miejsca dla mnie tak czy owak nie było, wszyscy zakrywali się kryzysem który podobno nastąpił w 2008 roku. Pomijam że moim zdaniem Cebulandi on nie dotknął podobnie jak Omanu – bo eksport produktu i kapitału mamy na podobnym poziomie, ale wszystkim było tak wygodnie pierdolić. Po paru perypetiach udało znaleźć mi się pracę pełnoetatową – ale uwaga (ciche narastające werble) w branży elektronicznej. Mama zawsze powtarzała, że tylko te komputery no i Kryśka wykrakałaś. Okazało się, że w tej działce jestem niezły i jest to fajniejsze niż tworzenie arkuszy kalkulacyjnych oraz przewidywanie ryzyka z cyklu czy jak zarabiam 2000 PLN to czy stać mnie na ratę miesięczną w wysokości 1599 PLN. Dla niewtajemniczonych odpowiadam nichuja nie stać. Wracając do opowieści o nowej profesji, jeżeli uważnie czytasz teksty Maleconent.pl to wiesz że jestem testerem w branży telekomunikacyjnej. Trochę głupio jak popatrzysz jeszcze raz na moje świadectwo maturalne.

Dlaczego nudzę o swojej edukacji przez ostatnie trzy akapity? Bo chce Ci i Ci i Tobie w czapce też, pokazać, że tak na prawdę chuja wiemy gdy przychodzi nam podejmować decyzje o swojej przyszłości. Dziś jestem zaocznym studentem drugiego, a zaraz trzeciego roku informatyki. Czemu? Po pierwsze dlaczego teraz? A no dlatego że całe życie wszyscy wmawiali mi że jestem chujowy z matematyki a ja im wierzyłem. Dziś powiem śmiało, że statystyka i matma dyskretna są do zdania, może niekoniecznie do zrozumienia ale do zaliczenia na pewno. Po drugie bałem się przedmiotów typu fizyka i innych ścisłych, okazało się niesłusznie bo wszystko jest do zrozumienia. Po trzecie bez kwitka najzwyczajniej w świecie prędzej czy później odbiję się od ściany i chociażby Putin nam oddał wrak tupolewa zatrzymam się. Po czwarte Informatyka to taki popieprzony kierunek na którym każdy student robi już coś w temacie. Na roku mam ludzi z helpdesk’a, administratorów sieci, baz danych czy nawet programistów którzy w końcu przyszli po papier. Co jest prawdziwą magią? Że na każdy przedmiot w szkole przypada przynajmniej jeden specjalista, dla którego to codzienność. Porównując tłumaczenie i rozwiązania pracownika z danej dziedziny i wykładowcy jest jak porównanie ustroju demokratycznego z ładem Północnej Korei. Nie ma lepszej możliwości nauki jak od osoby która zna temat i zdane problemy od strony codziennej praktyki.

Tak to już jest na tym świecie, że kazali mi decydować o mojej przyszłości w momencie kiedy mogłem nie spać po trzy doby, latając za nieletnimi kobietami, skręcając kolejne zielone zapijając je tanim winem. Ale dziś mogę powiedzieć tylko i wyłącznie „dziękuję”, bo sam sobie jestem przykładem że do pewnych w rzeczy trzeba dojrzeć. To trochę tak jak z zostawianiem brudnych ubrań na podłodze: póki ktoś je sprząta, można słuchać tego gadania, ale jak nie ma gdzie stopy postawić, albo co gorsza co czystego na dupę wciągnąć, to trzeba po prostu zrobić pranie. Nie mówię Ci „rzuć wszystko zmień swoje życie”, bo to kurwa Twoje życie i chuj mi do tego gdzie zostawiasz bieliznę, ale życzę Ci przynajmniej takiej samej satysfakcji z prania jaką ja teraz czuję.

  • Baron Chemßtajn

    garść oczywistości spisana w sposób tak bezbarwny i nudny, że po lekturze euforyczny szczeniak popadłby w depresję z myślami samobójczymi, a pianista odgryzłby sobie dłoń z żalu.

Top
%d bloggers like this: