You are here
Home > Lifestyle > O roszczeniowej postawie.

O roszczeniowej postawie.

Minął czas wyborów. Mniejsza o to, kto wygrał. Czas wyborów pokazał panujące w kraju nastroje i obnażył pewne przywary społeczne.

Ja chcę!

Teraz już na chłodno i spokojnie, po całym zamieszaniu myślę sobie, że moi rodacy mają swoje wymagania. Wiecie, wszystkie kampanie wyborcze opierają się na obietnicach. A ludzie bardzo lubią obietnice. Zwłaszcza te z kategorii finansowej. Większe zarobki, większe socjale, ogólnie więcej pieniążków. Miło jest mieć więcej pieniążków, więc głosujemy na tego, kto obiecuje nam ich najwięcej. Generalnie każdy polityk w ramach kampanii obiecuje, że będzie „można gówno robić i nieźle żyć”. To czy jest w stanie spełnić te obietnice to już zupełnie inna sprawa, ale nie o tym rozmawiamy. Ja się po prostu zastanawiam skąd w ludziach bierze się po pierwsze taka roszczeniowa postawa, a po drugie skąd w nich ta łatwowierność.

Należy mi się!

Smutna prawda jest taka, że należy nam się tylko miejsce na cmentarzu, a i za nie trzeba zapłacić. Każdy z nas jest warty i należy mu się dokładnie tyle, na ile zapracował przez całe życie. Komuna poszła sobie ponad dwie i pół dekady temu. W dzisiejszych realiach nie ma tak, że komuś coś się należy. Populistyczne gadki o rozdawaniu kasy zostają tylko populistycznymi gadkami bez sensownego pokrycia. Problem w tym, że bardzo duża część społeczeństwa przespała fakt przemiany ustrojowej.

Pokutuje w nas przekonanie, że jak już ktoś dorobił się magistra, to wygrał przydział na co najmniej cztery tysiące netto do rączki. Co miesiąc. Za samo oddychanie. Rodzice każą dzieciom studiować, bo jak za ich czasów córka Zenków spod piątki poszła na studia, to do dziś żyje w szczęściu i dostatku. Tylko że córka Zenków spod piątki ma na karku pięć dyszek, a dzisiejszy rynek pracy jest zupełnie inny, niż ten przed dwudziestoma z okładem laty. To temat na inny tekst i na pewno niebawem się pojawi.

Nauczmy się dawać coś z siebie.

Żaden polityk nie włoży nam pieniędzy do portfela. Gdyby któryś faktycznie tak zrobił, to kwalifikowałby się do natychmiastowego odstrzału za pogrążanie własnego kraju. Jeśli chcemy zmienić coś w naszym otoczeniu, to zdecydowanie powinniśmy zacząć od siebie. To my musimy codziennie uczyć się odpowiadać na aktualne potrzeby rynku, bo już kilkuletnie podręczniki dotyczące tego tematu są dziś kompletnie nieaktualne. Jeśli sami nie zaczniemy od siebie wymagać, to nie będziemy mieli żadnego prawa wymagać czegokolwiek od kraju, polityków i nikogo innego. Jeśli natomiast nauczymy się stawiać na siebie, na własny rozwój, wiedzę i umiejętności nie będziemy musieli nigdy czekać, aż ktoś nam coś da. Wtedy będziemy mogli sami to sobie po prostu wziąć.

Top
%d bloggers like this: