You are here
Home > JoeMonster > Pani psycholog została wezwana na komisję wojskową – nie może uwierzyć!

Pani psycholog została wezwana na komisję wojskową – nie może uwierzyć!

Sprawa beznadziejna jak widok nowego smartfona w klozecie. Dziewczyna spadła z krzesła, jak to zobaczyła.

14 marca na portalu Trójmiasto ukazał się miniartykuł na bazie listu podesłanego przez jedną z czytelniczek. Dostała ona wezwanie na komisję wojskową i nie mogła wyjść z szoku.

(…) gdy przeczytałam, że mam się zgłosić na kwalifikację wojskową, to prawie spadłam z krzesła


Zacietrzewiła się nie na żarty i przeszła do słownej kontrofensywy z zastosowaniem ironii i sarkazmu, które miały podkreślić jej racje i wydobyć cały absurd tej absolutnie niewyobrażalnej sytuacji.

Mieszkam w Sopocie od lat, mam stałą pracę i nigdy nie ciągnęło mnie do wojska ani broni. Wręcz przeciwnie, pracując na co dzień w branży, która zajmuje się raczej wygaszaniem konfliktów i dążeniem do koncyliacyjnego załatwiania wszelkich sporów, mam wręcz awersję do agresji.

27-letnia pani psycholog trzeźwo zauważyła, że zajmuje się wygaszaniem konfliktów, jednak zauważa też, że wojsko to organ, którego celem jest epatowanie agresją i wywoływanie konfliktów, więc przecież ona tam nie jest potrzebna. Trochę tak, jakby każdy członek wojska był z definicji mordercą. Nawet szatniarz z Wojskowego Instytutu Technologii, który w trakcie ostatnich disco-polowych juwenaliów odwiesił moją kurtkę, a mógł przecież zabić. Tak więc w wojsku nie ma miejsca dla osób, które zajmują się wygaszaniem sporów – bynajmniej. W ogóle nie o to w tej całej zabawie chodzi.

A tu nagle okazuje się, że mam się stawić przed komisją wojskową. Całe pismo oczywiście jest napisane tak, że trochę straszą, trochę grożą, a trochę ostrzegają, więc w sumie nie wiadomo, czego się spodziewać. I nie ma też miejsca na pomyłkę, bo wiedzą, że jestem kobietą, więc o co chodzi?

Drogie panie, pamiętajcie o tym, że jesteście niesamowicie ważne i nie umniejszajcie swojego znaczenia na tym świecie. Kobiety w wojsku też są potrzebne, ale mam niestety bardzo przykrą wiadomość dla bojujących internetowych feministek – kobiety w wojsku nie są traktowane na równi z mężczyznami, są traktowane lepiej od mężczyzn. Polska, co więcej, ma dość niski poziom feminizacji wojska na tle innych państw, więc myślę, że mogłybyście się postarać o wyrównanie tej statystyki, make Wojsko Polskie great again!

Przecież nie ma żadnej wojny, nie ma powszechnej mobilizacji. Mam wielką ochotę stawić się tam w „małej czarnej”, w szpilkach na wysokim obcasie i w żakiecie. Zdziwionym panom z komisji zapowiem, że jak widać uwielbiam siedzieć w okopach, a w wolnych chwilach strzelać z czołgu i rzucać granatami.

Ciekawe czyje żarty będą bardziej bez sensu – moje o zainteresowaniach czy ich o powołaniu mnie do wojska? Jakie to zabawne, nie uważacie?

Członkowie komisji na pewno będą zdziwieni słysząc coś takiego, bo pewnie podobnych komentarzy całkowicie niezwiązanych z tym co robią jeszcze nie słyszeli. Pani psycholog uważa też, że założenie małej czarnej będzie wyjątkowo zabawne w tej sytuacji, a przecież wiadomo, że na komisję wojskową trzeba stawać co najmniej w mundurze pustynnym wz.124PI/MON – wszyscy tak robią, to przecież wojsko – ja to piszę w internecie, więc to musi być prawda. Aha! I jeszcze na tej komisji strzela się z czołgu – pamiętajcie. O tym może Foka coś opowie, on jest naprawdę w te klocki dobry i… Foka przecież też była kobietą.

Nie mamy danych osobowych czytelniczki, która podesłała ten list, więc nie wiemy, czy do dziś wyszła z szoku i czy dobrała już buty do małej czarnej.

Żarty na bok

Redaktorzy portalu Trójmiasto nie dali się jednak zwieść tonowi wypowiedzi i rzeczowo wytłumaczyli, że absolwenci szkół medycznych dostają wezwanie na komisję – co nie jest żadną nowością – a czytelniczka w tym roku kończy takie studia.

Absolwentki szkół medycznych

Spytałem kilka moich koleżanek po studiach medycznych co o tym sądzą. Wszystkie były zgodne co do tego, że w trakcie studiów były świadome tego, że kształcą się w zawodzie przydatnym w trakcie wojny, wiedziały, że dostaną wezwanie na komisję, dostaną książeczkę i że w razie konfliktu zbrojnego istnieje szansa na to, że zostaną wcielone do wojska. Może mam same wyjątkowo twarde psychiczne koleżanki, ale żadna z tego powodu nie marudziła, co więcej, dało się w tych rozmowach wyczuć pewnego rodzaju dumę. I ja się temu nie dziwię, bycie lekarką czy pielęgniarką nawet w czasie pokoju jest w moim odczuciu pewnego rodzaju bohaterstwem i to nie doraźnym, przypadkowym, jednorazowym, tylko codziennym, niezwykle potrzebnym i ogromnie pożytecznym.

Jestem na kierunku, który może się przydać w razie W – to było moje podejście i takie samo podejście i taką samą wiedzę miał mój cały rocznik. Żadne z nas nie spinało pośladków, a pamiętaj, że na pielęgniarstwie niemal same baby studiują. – mówi Kasia z Gdańska, nasza zlotowa pierwsza pomoc medyczna.

Czy jak dostaniesz wezwanie na komisję, to będziesz „strzelać z czołgu”?

Nie, absolutnie nie wiadomo skąd ten wniosek pani psycholog. Dla informacji przyszłych pań psycholożek, które być może trafią na tę stronę przez Google: stawiając się na komisji wojskowej rozmawiacie sobie tylko miło z państwem z komisji, przechodzicie bardzo podstawowe badania lekarskie (nie musicie robić przysiadów na golasa itd.), dostajecie swoją literkę (najczęściej A, czyli ocena celująca), a potem idziecie do domu (dostajecie też bardzo ładną książeczkę ze zdjęciem). Komisja wojskowa to tyle i tylko tyle, nic więcej się nie dzieje. Jeśli chodzi o podpowiedzi z kategorii „jak się ubrać na komisję wojskową”, to już nie pomogę, ale myślę, że to dobry temat dla jakieś blogerki modowej (blogerko, jeśli to czytasz, to bierz ten temat śmiało – będziesz pierwsza! Nie musisz dziękować).

Podpowiem też, że wojsko nie składa się z samych szeregowych biegających z karabinami. Wojsko ma wiele różnych zadań, większość z nich prowadzonych jest w czasie pokoju, a osoby takie jak chirurg, psycholog, dentysta czy weterynarz są w wojsku zwyczajnie potrzebne, a w razie wojny niezwykle potrzebne! Dlatego warto o tym pamiętać jeszcze przed podjęciem studiów.

Na koniec dodam tylko, że niewiedza pani psycholog to nic złego ani ujmującego, dlatego proszę o zachowanie kultury w komentarzach, a mi po prostu cała sytuacja wydała mi się niezwykle zabawna. Kąśliwe komentarze pani psycholog też wydały mi się bardzo zabawne, więc można uznać, że cel osiągnęła – pozdrawiam panią serdecznie.

Dziękuję @Praktycznie za podesłanie tego artykułu. Jeśli macie coś równie zabawnego, to możecie wysłać mi na Cześka, albo napisać swój artykuł i wysłać go przy pomocy Wrzutni Nocnej Niebankowej.

Źródła: 1, 2

 

Materiał powstał dla JoeMonster.org

Top
%d bloggers like this: