You are here
Home > Polityka > – Panie Bronku, jak żyć?

– Panie Bronku, jak żyć?

 

To jak będzie z tą drugą turą?

Zmień pracę, weź kredyt.

Polacy są spoko. Mają dobre piwo, piękne kobiety i szybkie samochody zza zachodniej granicy. Żyją w strasznie ciekawym, urokliwie położonym kraju o niepodważalnych zasługach dla historii całego kontynentu. Tyle lat przepychanek w mrokach dziejów, a oni nadal trzymają się na powierzchni i nie ogłosili bankructwa jak inni (nie będę pokazywał palcem). Tak, Polacy zdecydowanie są OKej. Mają tylko jeden, malutki problem. Nigdy, ale to kurwa przenigdy nie są winni własnych porażek. Zawsze muszą znaleźć kozła ofiarnego, z którego będzie można zedrzeć skórę, żeby tylko nie przyznać się do własnej słabości.

„Moja siostra szukała pracy trzy lata i teraz zarabia dwa tysiące. Jak ona ma sobie kupić mieszkanie?”- słowa, które wywołały burzę. Wyszczekane przez jakiegoś gówniarza w kierunku pana Bronka. Fajnie się robi politykę, co młody? Czego się ten cymbał spodziewał? Że rozstąpią się niebiosa, anioły zejdą na ziemię, a pan Bronek sięgnie po portfel i wyciągnie z niego półtorej bańki na M4 przy Placu Zbawiciela dla kochanej siostrzyczki? No kurwa, bez jaj.

Po pierwsze, nauczyć się na pamięć kilku populistycznych haseł i złapać na ulicy prezydenta może każdy z nas, zwłaszcza podczas trwania kampanii wyborczej. Łatwo jest zostać gwiazdą YouTube’a, trzeba tylko wstrzelić się w temat. Problem w tym, że takie hasełka wykrzykiwane przez nastoletniego smarkacza są żenująco śmieszne. Od rodziców się nasłuchał, czy za dużo Korwina się naoglądał? Jakiekolwiek prawo wypowiedzi zyska dopiero wtedy, kiedy mamusia przestanie mu prać skarpetki i robić drugie śniadanie do szkoły. Kiedy po prostu zacznie sam się utrzymywać. Do tego czasu jego słowa są gówno znaczącym spamem.

Po drugie, jeśli ktoś szuka pracy przez trzy lata to są tylko trzy możliwości. Jest albo tępym matołem bez wiedzy i umiejętności, albo absolwentem Wyższej Szkoły Robienia Hałasu, albo posiadającym wielkie aspiracje, ale zerowe przygotowanie magistrem jakiegoś totalnie kretyńskiego kierunku studiów na uniwersytecie w Pcimiu Dolnym, który za „tysioncpińcet” pracować nie pójdzie, bo nie po to robił dyplom. Tylko taki ktoś jest w stanie przerzucać winę za swoje niepowodzenia na kraj, ustrój i politykę. Jeśli również masz zamiar wiecznie narzekać jak jest chujowo zamiast wziąć się za siebie, to proszę bardzo. Wypierdalaj zasiedlać wyspę i psuć klimat gdzie indziej, razem z bandą uchodźców z krajów trzeciego świata. Tam praca na zmywaku jest OKej, a w Polsce to wstyd, tak? Zajebiście stary, fajnie masz pod deklem.

Sytuacja patowa.

Ja doskonale wiem o tym, że nie jest ciekawie. Druga tura wyborów stawia nas w tej niezręcznej sytuacji, w której trzeba wybrać między zatwardzeniem a sraczką, chociaż pierwsza tura wcale nie była lepsza. Nadal jestem zdania, że zmiana prezydenta, sama w sobie, niewiele może popsuć czy naprawić. Niemniej może to być sprawa znacząca dla nastrojów w kraju. Wiem również, że pan Bronek ma swoje za uszami i wiele można mu zarzucić.

Pozostaje tylko pytanie, czy życie w hiperkatolickim kraju sterowanym przez kościół i wydającym połowę swojego budżetu na wyjaśnianie katastrof i wprowadzanie kolejnych żałób narodowych na pewno będzie lepsze? Bo obawiam się, że właśnie tym może się skończyć jeden z wyborów dokonanych 24 maja.

Adam Frey
Jeden z ostatnich ludzi, którzy załapali się na PRL. Z zawodu fotograf. Miłośnik starych, japońskich samochodów (prywatnie porusza się 20-letnim bolidem ozdobionym niesławną naklejką mówiącą o cyckach i ciastku, który kocha bardziej, niż przeciętny Polak swojego Passata). Trochę też muzyk, tyle że wciąż nieznany. Kontakt bezpośredni: adamfrey@malecontent.pl
http://malecontent.pl
Top
%d bloggers like this: