You are here
Home > Lifestyle > Pasta o kucu postrachu sebixów.

Pasta o kucu postrachu sebixów.

Mieszkaj jako gówniak przez parę lat zagranico.
Wróć do .pl w połowie gimbazy.

Kumasz nic. Jesteś kucem w koszulce metaliki.

Gimbaza jest w Warszawie na Targówku.
Podchodzi do Ciebie jakiś więcej inteligentny Karol i pyta:
– Ty? Ty jak żeś przyjechał z tego…
– Z Hiszpanii.
– No… to Ty pewnie polonię lubisz. Nie?
– Oczywiście że tak, no trzeba się wspierać zagranicą itd. W takim Chicago np. polonia to bardzo duża społeczność…
– Co kurwa?
– …
– Chłopaki słyszeliście? Brudas jest za Polonią!
– WAAAAT? O.o
Tutaj zaczęły się te wszystkie śpiewki kończące się słowami „… Polonia starą bulwą jest”
Matko bosko!? Gdzie Ty przyjechałeś? Jaki w tej polsce nazim-faszyzm-ksenofobizm-chujwiecyzm nawet urwał emigrantów nienawidzą! Konfuzja wielce!
Na kolejnej przerwie koleżanka wytłumaczyła Ci co to jest „Polonia Warszawa”. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Czujesz niebezpieczeństwo w kilkusetosobowej gimbazie, więc szybko kumplujesz się z resztą kuców w koszulkach metalik. Zakładasz międzyklasową grupę kuców. Jest Was pięciu, ale jeden nie jest jeszcze przekonany czy nie zostanie sebixem.

Kolejnego dnia Twoje kuce tłumaczą Ci do to jest HWDP (Wtedy chyba jeszcze nie było JP). Kiśniesz mocno. Jakie sebixy głupie. Mają 14 lat i krzyczą HWDP a jakby im ktoś buchnął telefon to by poszli płakać „do Pani”. Gdyby nie policja to by pewnie z domu nie wyszli bez kosy pod żebro. Kiśnięcia z HWDP nie ma końca, ale kiśniesz tylko po cichu wśród swoich kuców bo się boisz Sebixów.

Sebixy mają Cię na oku i próbują Cię wielokrotnie okraść, ale jesteś zbyt rozgarnięty, żeby nie zauważyć kiepskich zasadzek typu „ej, weź daj się pobawić telefonem, przecież Ci ne zajebe nie?”, „ej sory, moge wysłać smsa?”, „Dej to ci odniose plecak, portfel masz w środku nie?”. Wyczułeś każdą ich próbę. Omijasz nawet podstawione nogi.

Sebixy wkurwione nie na żarty.

Dzwonią po swoich ziomków z innych rejonów i czekają pod gimbazą bo będą klepać. Jest ich około 400 pasków, czyli 100 osób, bo każdy 4 paski na dresie. Kończysz o 13:00. Sebixy stoją i czekają. Ty siedzisz w szkole i oceniasz sytuację. Jest słabo. Nie ma wyjścia. Zbierasz swoją drużynę kuców:
– Zebraliśmy się tutaj, ponieważ pod głównym wejściem czeka na nas wpierdyl, propozycje?
– Panie główny kucu! Wyjdźmy drugim wyjściem, tym przy stołówce.
– Przyjmuję projekt.
Wyprowadzasz jak prawdziwy generał swoją grupę kuców drugim wyjściem. Obchodzisz teren. Siedzisz na wale za rejonem i obserwujesz zza pleców czekających na Ciebie pod szkołą Sebów. xD po kilku godzinach i skończonym winku nudzisz się patrzeniem na ułomków i idziesz do domu.
Następnego dnia jesteś trochę zmarnowany kacykiem i wszyscy myślą, że spałeś w szkole ze strachu. Nikt nie rozumie skąd miałeś ubranie na przebranie i książki na lekcje. Kiśniesz, ale głowa boli, bo pół wina na czterech wczoraj.

Sebixy wkurwione mocniej.

Pytasz ziomków. Co to jest ten „przypał”? Tłumaczą Ci. Bawi Cię to. Od tej pory kiedy Sebixy palą jednego szluga na dwudziestu w kiblu to otwierasz drzwi, krzyczysz ” PRZYYYYPAŁ”, spierniczasz za róg korytarza i obserwujesz jak zjebane sebixy tratują się spierdalając z kibla. xD Nawet mistrzowie strategii nie są w stanie wystawić jednego Seby na czatach więc powtarzasz numer wielokrotnie. xD Nigdy nie zostajesz złapany. Twoi kumple robią to samo do końca szkoły. Sebixy nadal nie opanowują wystawiania czat.

Kiśniesz z sebixów setnie.

Jeden #sebix guru z pierwszej klasy gimbazjum (starszy od Ciebie o 5 lat) spotyka Cię kiedyś na ulicy i krzyczy i pluje i rzuca się na Ciebie. Ty śmiejesz mu się w twarz, ale w sumie to mocno się boisz. Mówisz do niego:
– Daj spokój Karwuś, nie jesteśmy w szkole.
Jego #karyna kiśnie mocno z tego i mu mówi:
– Zostaw go głąbie, to fajny dzieciak jest.
Karwuś daje Ci spokój, ale obiecuje, że Cię jeszcze zapierdoli w przyszłości.
W sumie to pierwszy wygryw w życiu bo osiedlowe #sebixkurwix Cię kryją. xD

Dostałeś od Starych psa Pimpusia – wytresowałeś go bardzo dobrze więc puszczasz go czasem na spacerze bez smyczy i kagańca. Na spacerze idzie do Ciebie grupa starszych okolicznych Sebów i krzyczą „Zaraz ci te włosy mała kurwa obetniemy”. Trochę się boisz, bo ich dużo i to nie z gimbazy tylko dorośli. Wtedy z krzaków wyskakuje Twój Pimpuś i wpada między Ciebie a Sebów, ale nawet nie szczeka.
– Nie no takie żarty tylko. Nic do długich włosów nie mamy proszę Pana.
Tym sposobem Pimpuś załatwia Ci szacun w podwarszawskich Ząbkach. Już Cię znają. Już Ci nie będą obcinać włosów. Zapomniałeś dodać, że Pimpuś to tak naprawdę suczka. Dobermanka.

W gimbazie na Targówku Seby się już gotują i zaczepiają Cię nawet w szkole na korytarzy. Robisz szybkie uniki więc morda cała. W końcu w sześciu Seby zanoszą Cię do kibla i opierdalają ze wszystkiego co przy sobie miałeś. Stara Nokia za 50zł. Portfel z 2,50zł, legitymacja i łańcuszek od Babci. Wkurwiasz się bo łańcuszek od Babci. W sumie zwykły łańcuszek za pińć zeta i Babcia Ci da drugi, ale trzeba dawać jebanie o takie rzeczy. Nie masz dużo ziomeczków, więc pierwsze co robisz to idziesz strzelić z ucha do dyrki, że Cię te spierdoliny wkurwiają i w ogóle jak ona nie załatwi sprawy to sam zrobisz rozpierdol.

Dyrka robi cyrk i wzywa miejskie.

Miejskie robią cyrk i wiozą Cię do bagiet-komendy na zeznania.

Na posterunku jeden wielki pierdolnik, czekasz godzinami. Czujesz się przestępcą w dodatku konfitura, ale jak już Cię wieźli to głupio było spierdalać. Czekając na korytarzu dochodzisz do wniosku że chuj tam. Przecież drzesz łacha z HWDP i tak po prawdzie to od tego jest policja, żeby Ci pomagać itd.

Idziesz w końcu na zeznania. Jakiś bagietmajster pisze na maszynie do pisania (WTF?) Twoje zeznania i zadaje dużo pytania o sytuację w szkole. Dochodzi w końcu do pytania:
– A dlaczego Pana nie lubią?
– Ja wiem? Bo słucham innej muzyki, bo się inaczej od nich ubieram? Nie noszę dresów itd…
Bagietmajster posterunek Warszawa Bródno paczy na Ciebie. Paczy na kartkę z zeznaniami. Paczy na swój odwieszony na wieszaku na szafce dres Adidasa. Poprawia swoją czapkę NIKE. Paczy na Ciebie i mówi:
– No tak, w końcu nie każdego stać, żeby się porządnie ubrać.
(╯︵╰,)
Nie wierzysz co słyszysz, gdzie jesteś, co tu się właśnie odjebało.

Po zeznaniach wracasz późno do dom i opowiadasz staremu co zaszło. Aha. Mówiłeś że Twój stary to fanatyk górnictwa? Całe mieszkanie zajebane „moim górnikiem”, w lodówce węgiel…. wiecie co było dalej.

Stary wkurwiony.

Mówisz, że chcesz jutro nie iść do szkoły bo Cię to męczy.

Stary krzyczy „Masz iść mały ciulu jutro do szkoły bo kurwa się dowiedzą, że jesteś zwykła pizda! Masz tam iść do nich jak jebany kurwa król lew, jak Tomi Li dżons w ściganym i dać im do zrozumienia, że jesteś kurwa ktoś!!!111 Nie mogę mieć syna pizdy KURWA CZAISZ?” Słuchasz Tate i idziesz rano do szkoły. Trochę cykasz.

W szkole okazuje się, że tamtych sebixów w ogóle nie ma i pół szkoły wita Cię jak Rafiki witał Simbę. Jesteś bohaterem. Konfiturą, ale bohaterem. Jednak czujesz dobrze człowiek.

Następnego dnia Sebixy wracają do szkoły. Ty jesteś już mocno znany i lubiany, ale boisz Sebixów. Tylko że Tate kazał nie być pizdą, więc udajesz, że nie boisz. Podchodzisz do jednego.
– No ema Luciu, co u Ciebie? – mówisz z szelmowskim uśmiechem starając się nie zesrać ze strachu.
Luciu nic do Ciebie nie mówi i wystraszony ucieka w drugi kąt korytarza.
Wszystkie Sebixy jak Cię widzą, to idą w inną stronę.
Dowidziałeś się, że byli na dołku na 24h i mieli przeszukania w domach. Największy wpierdol to od matek dostali, że odpierdalają maniany.

Dowiadujesz się też, że tego dnia znów czekają na Ciebie pod szkołą. Wychodzisz przez stołówkę a akurat rozmawiałeś z Tate przez telefon więc mu mówisz co i jak i śmiechasz.

Następnego dnia Sebixy boją się jeszcze bardziej. Okazało się, że ojciec wziął swoich znajomych górników (budowali metro w Warszawie) i po skończonej zmianie przyjechali autobusem pod gimbazę. Każdy z kilofem/łopatą/kafarem w ręku. Rozgonili Sebixów.

Sebixy spierdalają pod sufit i udają zarówki jak Cię widzą kolejnego dnia w szkole.

Czujesz dobrze człowiek. Bardzo dobrze – tak ustawiony jesteś. Kuc postrach sebixów.

Rok później kończysz gimbazę w Targówek i zapominasz o wszystkim. Przeprowadzasz gdzie indziej i idziesz do techbazy na Powązki. Po kolejnych dwóch latach dostajesz wezwanie do sądu. Nic nie napisane, tylko że rozprawa i żeby się stawić. Stawiasz się na rozprawę.

Sędzina pyta czy nazwiska XYZ, XXX, ZZZ coś Ci mówią.
– Nic Ci nie mówią
Sędzina pyta:
– Co robił Pan dwudziestego lutego 2003 roku o godzinie 9:50?
Chcesz odpowiedzieć, że siedziałeś w fotelu z zegarkiem w ręku i patrzyłeś na kalendarz, ale nie jesteś aż takim śmieszkiem.
– Nie wiem wysoki sądzie, to było 4 lata temu.
– Dobrze, to pozwolę sobie przytoczyć treść zeznań jakie Pan złożył. „Zostałem zaniesiony do toalety…”
– Ohhh! Tak! Jak o to chodzi to już mówię jak to było.
opowiadasz opowiadasz opowiadasz.
– Dobrze. Jaką rolę odgrywał w tym wydarzeniu XYZ zasiadający tutaj na ławie oskrażonych.
– Żadną wysoki sądzie. Nie znam go.
– A Pan XXX?
– Też nie znam. Chyba chodził ze mną do szkoły, ale tamtego dnia nie brał udziału w tym wydarzeniu.
– Ochrona! Proszę wyprowadzić oskarżonych na korytarz.
-…
– Dobra synek, teraz już nie musisz się ich bać. Powiedz jak było naprawdę.
mówisz prawdę:
– Wysoki sądzie. Zgodnie z moimi zeznaniami, proszę zerknąć, w wydarzeniu brali udział następujące nazwiska aaa, bbb, ccc, itp, itd, etc.
– A no rzeczywiście… czyli te chłopaki?
– No tak. Przyprowadziliście tu jakichś niewinnych w tej sprawie chłopaków.
– No to urwał pięknie. Bo nam te dane Straż Miejska załatwia, ta specjalna komórka od ganiania wagarowiczów i od przemocy i rozbojów w szkołach.
– Tak więc bardzo mi przykro, że zmarnowano tutaj tyle naszego czasu.
– No ja też Pana przepraszam, proszę zawołać rodziców, żeby Pana odebrali.
– Emm… ale ja sam jestem.
– TAKA ROZPRAWA I SAM!!!??? Przecież to są znani przestępcy z Targówka! Mogą coś zrobić! Na wezwaniu było napisane, że z opiekunami ma Pan przyjść!
– A ja tu mam wezwanie, napisane tylko że ja imię nazwisko.
– A dobrze, to przepraszam.
Sędzina ogłasza przerwę, zwalnia oskarżonych i wychodzi z Tobą i ochroną na papierosa. #gorzkiezale
że codziennie takie spierdolenie w tej pracy i mielą tylko nic niewnoszące gówno na tych salach sądowych.

Śmieszkujesz z sędziną. Zdajesz sobie sprawę, że w ogóle zapomniałeś już o całej tej gimbazie i nawet nie masz żalu do tamtych Sebów, bo różne rzeczy się odpierdalało, ale wszystko skończyło się pomyślnie.

Śmieszukjesz z sebków, ale wiesz, że to dobre chłopaki. Dalej jesteś kucem. LVL over 100.

Top
%d bloggers like this: