You are here
Home > Stosunki męsko-damskie > Po czym poznałem, że mam dobre „branie”?

Po czym poznałem, że mam dobre „branie”?

Po niczym! Kumple mi powiedzieli, ja nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy. Pewnie dla większości rwących dupy prawdziwych facetów z rodzaju #malecontent jestem przeciętną piczą, która nawet nie czai, że świnka na niego leci. I pewnie mają sporo racji, bo nie raz i nie dwa zdarzało mi się, że wpadałem po prostu w rozmowę z jakąś dziewczyną w barze, na papierosie, czy po prostu idąc do sklepu po bułki i traktowałem tę rozmowę absolutnie naturalnie i niedwuznacznie. Dopiero po grzecznym uśmiechu na zakończenie takiej rozmowy wracałem do kumpli i słyszałem to:

-Chłopie? Jak Ty to robisz?
-No… no ale co robię?
-No ta laska! Pół firmy do niej się ślini, a ona do Ciebie podchodzi i po prostu gadacie kurwa o kostce brukowej.
-Akurat tutaj jest nierówno, można się…
-Tak stary, można się przewrócić, my wszyscy to przecież wiemy! A Ty na nierówność ciągu chodnika łapiesz najlepszą niunię w okolicy i opowiadasz jej to tak, że trzepie rzęsami, zaczyna mówić cieniutkim głosem, ugina nóżkę w kolanie, macha włosami, buja biodrami i w ogóle odpierdala Ci przed nosem jakieś zwierzęce tra-la-la!
-Serio? Nie zwróciłem uwagi nawet.
-Jaaaaaasne. Krótka piłka, masz do niej numer?
-No mam, dała mi wizytówkę, bo mówi, że jej wujek sprzedaje taką kostkę brukową, że jakbym potrzebował…
-Piotrek… jaka z Ciebie faja…

Rozmowa w barze:

-Stary, skąd Ty znasz tamtą dziewczynę?
-Którą?
-No tą z którą gadałeś przed chwilą przy drzwiach, do szkoły razem chodziliście, czy jak? Wyglądało, że dobrze się znacie.
-Nie, nie znam jej, tak tylko gadaliśmy.
-Tak po prostu? Taka dupa i tak po prostu? Chcesz powiedzieć, że podszedłeś do niej i  tak po prostu se gadaliście?
-Nie no, nie podszedłem, staliśmy obok siebie, ona coś powiedziała do barmana, ja się uśmiechnąłem i tak jakoś od słowa do słowa. Jak chcesz to zapraszała na jakąś imprezę bo robi dzisiaj u siebie w domu, w sumie grzecznie odmówiłem.
-Człowieku…. boję się Ciebie.

Czyli że tak… czyli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jestem tą piczą, która nawet nie łapie, że jakaś dziewczyna go „podrywa” – nie lubię tego słowa.  Szczerze powiem, że ja po prostu tych rozmów tak nie odbieram. Bardzo mi z tym dobrze i świetnie się z tym czuję, bo to nie powoduje u mnie żadnych frustracji. Gdybym się spinał, że trzeba zagadać do jakiejś dziewczyny, to byłoby pewnie trudno zacząć. A przecież fajnie jest brać życie takim jakie jest i nie kreować, nie naginać, nie oszukiwać, nie wymuszać, nie udawać dla potrzeby chwili. Bo czym jest stosowanie technik na podryw? Rozumiem, że w określeniu „technika podrywu” mieści się jakiś zespół funkcji, których musimy się nauczyć – które musimy przyswoić. Jednym słowem: żeby opanować jakąś „technikę podrywu”, musimy zmienić coś w sobie. Tylko po co? Nie widzę potrzeby zmieniania swojej osobowości dla wątpliwej przyjemności wyrywania dup w celu uzupełnienia statystycznych potrzeb mojego męskiego seksualnego ego.

Powiem więcej: moim zdaniem, „mężczyźni” chełpiący się ilością swoich „zaliczeń” i podrywający „świnki” w barze – to po prostu życiowi frustraci, którzy ciągle gonią króliczka, bo ciągle muszą coś udowadniać, a to kumplom, a to światu, a to wreszcie samym sobie. Jest też druga opcja i nie wiem, która jest groźniejsza. Możliwe, że ich poziom inteligencji (bez żadnych personalnych wycieczek, nie każdy jest Einsteinem i bardzo dobrze) jest niewystarczający do poskromienia poziomu testosteronu i po prostu prowadzą swoje życia na zasadzie zwierzęcych odruchów, nie potrafiąc tego opanować i nawet tego nie dostrzegając. Może generalizuję, ale nie oszukujmy się: seksualne potrzeby i przemoc leżą głęboko w naturze każdego samca – to tylko kwestia ogólnej ogłady, żeby nad tym zapanować. Inteligencja temu sprzyja. Czasem może nawet niepotrzebnie przyćmiewa te potrzeby. Tak, uważam, że typowi imprezowicze bijący się po pyskach na dyskotekach mają o wiele większe szanse na bujną prokreację niż inteligentni i wrażliwi goście – taka prawda, takie życie.

Top
%d bloggers like this: