You are here
Home > Lifestyle > Rozrywka w mediach to dno? Otóż nie!

Rozrywka w mediach to dno? Otóż nie!

Media przeważnie podają nam jakiś szajs zawinięty w złoty papierek. Okazuje się jednak, że nie taki wilk zły jak go malują.

Poszedłem dziś pobiegać i włączyłem w komórce radio. Pamiętacie? Tak, radio. Nie żadne spotifaje, żadne dizery czy inne empetrójki. Już nawet nie we wszystkich smartfonach jest w ogóle taka opcja! Przeskanowałem szybko połowę dostępnego zakresu częstotliwości słysząc znów ten sam szlam co zwykle. „No tak, czego ja się spodziewałem po radiu…”, ale kliknąłem jeszcze kilka razy i „O! Wrrróć…”. Tak. To był całkiem przystępny fajny, żywy i szybki Jazz! Taki przez duże J, i to po południu w sobotę!

Radio

Jazz – nie jestem jakimś wielkim koneserem gatunku, ale lubię czasem poszperać i nacieszyć ucho co bardziej przystępnymi dla przeciętnych zjadaczy chleba wykonawcami. Tutaj na ucho dostałem Milesa Davisa, o czym dowiedziałem się z dalszej części audycji. Audycji pełnej rzeczowego gadania na temat ww nieznanego mi wcześniej jazzmana (koneserów upraszam o wybaczenie mojej ignorancji). Audycji prowadzonej na bardzo przystępnym poziomie, bez wygłupów, bez szafowania fachowym słownictwem. Poczułem się dobrze. Z dala od celebrytów, polityki, wyborów i przede wszystkim daleko od całej niedającej się już czasami znieść popkultury z wysokiej fali.

Niemal jakbym cofnął się w czasie do momentu w którym jeszcze świeży wtedy format „talk-show” polegał bardziej na „talk”, a mniej na „show”.

Po audycji z Jazzem była audycja z Hip-Hopem. Niezły przeskok co? Otóż nie do końca. Przejście od Milesa Davisa do Taco Hemingwaya było niemal niezauważalne, bo program był prowadzony bardzo rzeczowym językiem. Spiker opisywał spokojnym głosem pojęcie storytellingu. W ciągu kilkudziesięciu minut dowiedziałem się o hiphopie więcej niż mogłem wyciągnąć z godzin spędzonych na szperaniu na YouTube. „Mamo jakie to radio jest dobre!” wreszcie poczułem, że ktoś tutaj robi media specjalnie dla mnie! I cała ta dobroć spotkała mnie w miejscu, które spisywane jest przez wszystkich na straty. W Polskim Radiu, dokładnie na Trójce.

radio

Jakość i poziom tych audycji zupełnie mnie zaskoczyły, w dodatku ten hip-hop, który w ogóle nie kojarzy się z niepostępowymi państwowymi mediami. Super! Kupili mnie tym.

Telewizja

Nie oglądam w ogóle telewizji i nie śledzę żadnych programów, ale na TVP2 pojawiła się doskonała seria muzyczna „Made in Polska„. Kapitalne koncerty zorganizowane przez TVP. Doskonale przygotowane, zarejestrowane itd. Postanowiłem, że będę na bieżąco odczarowywał sobie telewizję i będę oglądał te koncerty. Dziś w nocy emitują pierwszy z tych, których nie chciałbym przegapić.

Zerknijcie tylko na ich kanał YT – wybierzcie sobie jakiś koncert i posłuchajcie/obejrzyjcie. Coś świetnego. Znajdziecie tam wszystko od hip-hopu (Doskonały O.S.T.R, przekapitalni Łona i Webber)  przez mocno niszowe projekty, aż po sławy takie jak Hey, czy ostatnio odnosząca wielkie sukcesy Mela Koteluk.

koncerty made in polska TVP malecontent

Ja tego nie piszę, żeby robić mediom publicznym reklamę. Ja to piszę, żebyście wiedzieli, że w mediach jest jeszcze sporo świetnego materiału, który jest po prostu mało popularny, bo przecież kto by słuchał nudnego PR, czy oglądał smutne i monotonne TVP. Projektu takiego jak Made in Polska nie znajdziecie w żadnej innej telewizji, a naprawdę warto się nim zainteresować.

Ergo? Nie jest tak źle z tą rozrywką. Oczywiście kto lubi pop ten ma o wiele większy wybór, ale i dla takich niepostępowych dziadów jak ja też się coś znajdzie!

  • gtfo

    Hip-hop’em? Dowie się, co to jest apostrof i kiedy się go używa, dopiero później pisze.

  • msurma

    Hip-Hop. Ciężki temat powiem Wam. Mieszkam w Bytomiu, gdzie jest wiele biednych dzielnic. Tutaj Hip-Hop jest muzyką tak zwanego elementu społecznego. Wiadomo, że są to niebezpieczni ludzie. Dlaczego słuchają tej muzyki? Ano dlatego, że w niej znajdują ukojenie. Potwierdzenie tego, że świat jest be i bloki mieszkalne i w ogóle. Można mnie teraz złajać i powiedzieć żebym nie generalizował. Okej, przejdźmy do bardziej cywilizowanych ludzi słuchających tej muzyki. Są to zwykle osoby antysystemowe. Problem w tym, że stają się one ogólnie „anty”. Zwykle mają smutne miny, odburkują zamiast normalnie mówić. Są ogólnie rzecz ujmując nieprzyjazne dla ludzi spoza „grupy”. Częściej nie mają problemu z „wyniesieniem” czegoś z roboty. Pojawia się pytanie… dlaczego tak jest? Co takiego jest w tej muzyce? Wystarczy posłuchać słów i zdać sobie sprawę z tego, że nasza ulubiona muzyka staje się częścią nas a emocje których doznajemy przy jej słuchaniu powodują, że do podświadomości wypływają treści zawarte w tekście. Od tego momentu mózg zaczyna odtwarzać program. Program szarych bloków i kijowego życia. To jest bardzo prosty mechanizm o którym większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że istnieje. Tym sposobem stacje radiowe głównego ścieku regulują emocje i poglądy całych narodów. Na mieście coraz więcej ludzi zombie, którzy sobie nie zdają sprawy w co wpadli. Zero mimiki na twarzy. Zero uśmiechu. Roboty. Najgorsze są te po praniu mózgu muzyką w stylu hip-hop.

    • Dzięki za szeroką odpowiedź.
      Pozwolę sobie zaznaczyć, że jest masa dobrego hiphopu, który wcale nie pompuje ludziom sraczki do głów. Dajmy dla przykładu takiego Łonę, który ma masę zupełnie pozytywnych numerów i na jego koncertach ludzie są po prostu uśmiechnięci i bawią się jak na kabarecie.

      Ostatnio przesłuchałem też Radomskiego Kękę, który świetnie opowiada o tym, jak nałogi potrafią niszczyć życie i jak to się trzeba wziąć w garść, żeby żyć swoim życiem itd… w sumie sporo nadziei jest w jego numerach. :D

      Mamy też dla kontrastu całą serię wykonawców, których tekst opiera się na: „To jest moja dzielnica, moja kamienica, wychowała mnie ulica, mama nie dała mi na bułkę…”.

      No i wszechobecne „Ebać policję” itd.

      No ale… ja już dawno czegoś takiego nie słyszałem i mam nadzieję, że odeszliśmy od tego schematu. Dzisiejszy hiphop ma już niewiele wspólnego z tym „gangstarapem” z końca lat 90` :) Oczywiście jest jeszcze trochę takiej „niszy” dla łobuzów. To tylko znamię czasów. Kiedyś łobuzy słuchały punku, czy metalu, dzisiaj słuchają hiphopu.

      No i też nie od razu antysystemowcy, znam nawet kilku dyrektorów z dużych firm, którzy po prostu lubią posłuchać tej muzyki. Nie taki diabeł straszny. :)

      A zombie i roboty biorą się z wysokich podatków, niskich wypłat, kiepskiej służby zdrowia itd… Bo jest z tym coraz gorzej, a my jak koń Bokser z Folwarku Zwierzęcego pracujemy tylko więcej i więcej.

      • msurma

        Zapewne jest wielu pozytywnych wykonawców, ale nie zmienia to faktu, że w moim otoczeniu za ciekawie w tym temacie nie jest. Trzeba się chyba wynieść z tej dziury. Żeby mnie nikt opacznie nie zrozumiał. Zawdzięczam wiele temu miastu. Tutaj się urodziłem i zostałem tu wychowany. Problem w tym, że ono się po prostu wyludnia. Element społeczny nie ma pieniędzy na przeprowadzkę, więc zaczyna się kumulacja zła. Strach już wieczorem wyjść z domu. Wracając do muzyki, to w głównych stacjach radiowych ciągle wałkowane są te same przeboje które wciąż wciskają nam ciemnotę. Jedna z drugim podniecają się tym jakie to wspaniałe dźwięki składają się na dany utworek. Ta podnieta w połączeniu jeszcze z podrygiwaniem nogi albo stukaniem stanowi idealną bazę dla uczenia się „prawd” przekazywanych w samym utworze. Ogólne przesłanie jest takie, że jakoś trzeba żyć a w piątek będzie można się nawalić, więc JEST DOBRZE. Komentatorzy w radyjku śmiesznie komentują poczynania rządu więc jest zabawa. Znieczulanie na sprawy niezmiernie ważne dla narodu i przyszłych pokoleń jest w toku. I są tacy którzy mogą tego słuchać cały dzień! Konkursy sms i spłaszczanie powagi sytuacji w kraju i na świecie. Kolejny wykolejony autokar i znowu jazda z milionem do wygrania w sejfie numer 2. No, chyba, że wybierzesz sejf numer 2 to powiemy że były w nim 2 tysiące. I tak dalej, i tak dalej. W temacie Hip-Hop wypowiadam się jedynie na podstawie własnych doświadczeń. Jestem informatykiem i miałem takiego kolegę w pracy zauroczonego tym stylem. W ten sposób zrobił z siebie totalnego anarchistę. Rozmawiając z nim miałem wrażenie, że słucham jakiegoś utworu o przerąbanym świecie hahaha. Pozdrawiam!

        • Hehe, no różne jednostki się trafiają. :) Ogromna manipulacja na moje oko odchodzi w telewizji i to działą globalnie, a co do Bytomia to… cały Górny Śląsk jest niestety w coraz gorszej kondycji przez ostatnie lata. Niestety. I bardzo szkoda, bo zawsze uważałem, że Ślązacy to jedni z najporządniejszych ludzi w tym kraju. Szczególnie ci spod ziemi.

Top
%d bloggers like this: