You are here
Home > JoeMonster > Są takie kobiety z którymi zakupy są koszmarem.

Są takie kobiety z którymi zakupy są koszmarem.

Każdy doświadczony bojownik przeżył choć jedną z tych sytuacji.

1.Torebka

-Potrzymasz mi torebkę?

To się wszystko tak niewinnie zaczyna. „Potrzymaj torbę” – dwa, pozornie błahe słowa, które determinują całą dalszą rozgrywkę. Stoisz teraz przed wyborem:

a) Bierzesz torebkę – będziesz dobrym chłopakiem i szarmanckim łosiem, ale skażesz się już dożywotnio na stanie z damską torbą w sklepie, przed sklepem, pod sklepem. To z pozoru proste pytanie, a jednak ważna decyzja. Zastanów się dobrze, czy stać Cię na to?

b) Nie bierzesz torebki – w zależności od egzemplarza kobiety będziesz musiał teraz stoczyć mały, średni, bądź duży bój o zachowanie swojej męskości w swoich własnych spodniach. Igrasz z ogniem, zanim zdecydujesz się na odmowę, przygotuj się na możliwie najgorszy scenariusz.

Pro-tip: żadna z odpowiedzi nie jest lepsza, typuj w komentarzach swoją ścieżkę wyboru.

2. Przymierzalnia

-Lepiej wyglądam w tym, czy w tym?

To jest ten moment, w którym wolność wyboru jest jedynie iluzoryczna, bo tak naprawdę wybierasz między zapaleniem wątroby, a urazem kręgosłupa,  między Zmierzchem, a Bridget Jones, koncertem Conchity Wurst i vip lożą u Mandaryny. Tutaj po prostu nie ma dobrego wyboru, a żyłka pulsuje jak przy rozbrajaniu ładunku z C4.

a) Wybierasz którąś z rzeczy – dopiero teraz się zaczyna. „A nie lepiej w tym drugim?” – stąd już nie ma powrotu. Możesz argumentować, błagać, prosić, grozić, wszystko na nic. Wybrałeś prawdopodobnie najgorszą z możliwych opcji. Teraz broń swojego wyboru, bądź zmień zdanie – i tak Ci to w niczym nie pomoże. W powietrzu wisi topór, który prędzej, czy później, opadnie z hukiem.

b) „W obydwu wyglądasz pięknie” – stąpasz po niepewnym gruncie. Ryzykujesz usłyszenie „no nie wiem”, albo co gorsza „miałeś mi pomóc”, albo co chyba najgorsze w tym przypadku „W ogóle nie patrzyłeś!”. Opanowanie rozjuszonego nosorożca to w tym przypadku spacer po łące. Zagrałeś ostro, zbyt ostro.

c) „Ej, są super, kup sobie to i to!” – istnieje szansa, że zmniejszyłeś prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań opisanych w poprzednim punkcie, ale istnieje też możliwość utraty sporej ilości guldenów. Jak to mówią „jest ryzyko, jest zabawa”.

d) „Wiesz co, poczekaj tu chwilę, zaraz przyniosę Ci coś jeszcze do przymierzenia” – możesz tak powiedzieć, ale będzie Ci niewygodnie. Jeśli wybrałeś tę opcję, to na pewno stoisz pod przymierzalnią z damską torebką w ręku, a dziewczyna w środku pewnie nawet nie jest jeszcze Twoją dziewczyną.

 3. Rekurencja

-Chodzi mi o taką bluzkę, wiesz…

To oczywiste, że nie wiesz, dlatego potrzebujesz dodatkowych wskazówek.

-…taką co miała wtedy na imprezie ta Gosia. No, na tej imprezie co był Marek z Kasią, z tą wiesz, od Tomka. No tak, wtedy co mieliśmy jechać do Twoich rodziców, ale w ostatniej chwili wyszła ta impreza u tej Joli, pamiętasz, mojej koleżanki z podstawówki. (…) No, to wtedy przyszła ta Gosia w takich czółenkach, pamiętasz, malinowych, no czółenka to są… (…) Boże ja nie wiem jak można tak buty strasznie dobrać do paznokci, ale nieważne. To ona miała taką bluzeczkę groszkową z tiulu. No z tiulu, to jest taki materiał… (…) I ja bym chciała właśnie taką, tylko z satyny może i wrzosową i trochę krój inny, ale wiesz o jaką chodzi? Pamiętasz?

Oczywiście, że nie pamiętasz.

a) „Nie, nie wiem o jaką chodzi” – prawdopodobnie zostaniesz zasypany kolejnymi wskazówkami, które w niczym nie pomogą.

b) „Tak, pamiętam” – teraz są dwie opcje „taaa, tylko tak mówisz, ale nie pamiętasz”, albo „Ja wiedziałam, że ona wpadła Ci w oko, wiedziałam! Wiesz co? Okropny jesteś!”

4. Retrospekcja

Wróciliście już do domu i pada…

-Mogłam jednak kupić tę bluzkę.

Robi się gorąco…

-Wiesz którą?

Zimny pot oblewa Ci plecy.

-No musisz wiedzieć!

Teraz czujesz się tak, jakbyś musiał prawą ręką rozbroić minę, lewą okiełznać krokodyla, a stopami skręcać z baloników zwierzaczki dla dzieciaków Twoich sąsiadów, jednocześnie zabawiając swoją teściową rozmową.

-No nie drocz się ze mną…

Wyglądasz teraz tak:

-Ale… ale… w którym sklepie ją przymierzałaś? – ryzykujesz.

-No właśnie tej nie przymierzałam, ale wiesz o którą mi chodzi, patrzyłam na nią na witrynie.

-Ale… – wiesz, że to do niczego dobrego nie prowadzi – Ty… Ty na wszystkie bluzki patrzyłaś.

-No ale na tę patrzyłam tak inaczej.

I Ty już wiesz, że to była ta delikatna aluzja, która była tak naprawdę pozycją numer jeden na liście wymarzonych prezentów, a jej imieniny już za tydzień. Tylko Ty dalej nie wiesz, która to była bluzka, więc pewnie kupisz jej zestaw do minigolfa. Zawsze chciałeś mieć ten zestaw do minigolfa.

 

Autor: Iskier

Tekst oryginalnie pojawił się na JoeMonster.org
  • Piotr

    Pomimo iż post napisany z humorem to naprawdę ciężko mi uwierzyć, że takie kobiety istnieją naprawdę.

Top
%d bloggers like this: