You are here
Home > Stosunki męsko-damskie > Modelowy sex – w 50 sekund do penetracji!

Modelowy sex – w 50 sekund do penetracji!

Wszyscy choć raz w życiu porównywaliśmy się do pięknego wyidealizowanego świata z amerykańskich filmów. Domy, samochody, modnie ubrani piękni ludzie, Manhattan i Central Park… Amerykanie przeżywający prawdziwe życie i rozwiązujący prawdziwe problemy podówczas gdy my trapimy się nad tym, czy do obiadu ziemniaki czy kasza, a na wieczór piwo w domu czy w knajpie?

A czy zwróciliście uwagę na to jak wygląda idealny światowy seks w wyidealizowanych amerykańskich produkcjach filmowych? Nie obejrzałem może tylu filmów co statystyczny Polak, jednak te które widziałem mogę sprowadzić do wspólnego seksualnego mianownika.

UWAGA! Teraz będzie sex!

Ujęcie pierwsze:

Dochodzi do kontaktu wzrokowego (np po otwarciu drzwi). Patrzą na siebie i już się gwałcą wzrokiem. +/- 20 sekund

Ujęcie drugie:

Nie odpuściwszy kontaktu wzrokowego zaczynają się dotykać, kamera pokazuje: twarz, nogę rękę. +/- 30 sekund

Ujęcie trzecie:

WSZEDŁ! – „Nie weszłeś!”, „JESTEM HARDKOREM”. W sumie racja – w 50 sekund do penetracji, to jest wynik! Tak po prawdzie można tylko się domyślać czy wszedł czy nie wszedł, bo przecież nikt się w międzyczasie nie rozbierał… W Ameryce zawsze uprawia się seks w spodniach. ZAWSZE! To podobno bezpieczniejsze niż prezerwatywa. Jak tylko spróbuję to zdam Wam recenzję. +/-50 sekund

Po czym poznać, że doszło do penetracji: Postaci dramatu prężą się i robią miny takie, że jedyne co przychodzi na myśl to:

Ujęcie czwarte:

W tej scenie zrzucają coś ze stołu/biurka/szafki, albo jest ujęcie na skarpetki/majtki/buty/spodnie spadające na podłogę, albo wchodzi mama/mąż/policja. Jedno jest pewne: coś się musi spierdolić.

Kurtyna opada

W kolejnym ujęciu widzimy pieska biegającego po łące, albo Jesusa w areszcie śledczym w Las Rocas de Las Palmas Gonzalez. Po spontanicznym seksie nie ma śladu, ale pozostaje ujęcie z cyckiem, które nada się na część materiałów promocyjnych. No i wiadomo „Momenty były?”, „Były!”.

Ten cały filmowy seks może być dla nas śmieszny, ale czy na pewno? Jesteśmy nauczani, że bez godziny gry wstępnej to nie ma co podchodzić. Trzeba być wartkim, śmiałym, wytrzymałym. Dobry seks to cała noc igraszek, w najgorszym przypadku pół nocy… a jeszcze lepiej jak mamy z kim, bo odciski straszne. Tymczasem komu nie zdarzyło się marzyć w jakiś piątek wieczorem żeby tak wrócić do domu i załatwić sprawę szybko i intensywnie jak dzikie zwierzęta?

Top
%d bloggers like this: