You are here
Home > Lifestyle > Zagrajmy w fejm! – ask.fm

Zagrajmy w fejm! – ask.fm

Dzieciaki mają dzisiaj jeden cel – sławę. W tym wpisie pod lupę wezmę portal ask.fm

Jak to działa? – dla niekumatych.

Na ask.fm zadajemy i odpowiadamy na pytania. Jeśli podoba nam się jakaś odpowiedź to możemy oznaczyć ją serduszkiem (odpowiednik plusa, czy like). Możemy wylosować sobie jakieś standardowe pytania, ale to co najbardziej nas interesuje to pytania od innych użytkowników. Od naszych znajomych. O ile jakichś mamy. Ja założyłem konto na portalu, ale wśród moich znajomych chyba nikt takiego konta nie ma. Z moich dalszych obserwacji wynika, że na ASK.fm siedzą głównie dzieciaki płci żeńskiej w wieku 12-18 lat.

O co tu chodzi?

1. Zadajemy pytania

Na początku wydawało mi się, że to zwyczajna społecznościówka służąca do wymiany myśli i zdań. Co więcej podana w bardzo ciekawej formie: pytanie – odpowiedź. To daje bardzo ciekawą nić komunikacji. Ale czy na pewno tak działa?

2. Robimy fejm

A o co w tym wszystkim chodzi? O fejm! O sławę! O ilość serduszek, lajeczków i ilość obserwujących. Im więcej tym lepiej! Kto ma więcej ten jest lepszy, fajniejszy, bardziej atrakcyjny (przynajmniej w internecie) i tutaj zaczynają się porządne jaja! Chyba połowa treści na całym tym portalu to prośby i błagania o serduszka i obserwowanie profilu. „Obserwuj mnie to ja zaobserwuję Ciebie„, „lajki za lajki„, „ja Ci dam 9 Ty mi daj 5” itd… Handel polubieniami, handel popularnością.

3-lajki

4-lajki

Tylko matko bosko po co? Wiecie jak dla mnie to wygląda? Tak, że to wszystko to jest tylko jeden wielki pompowany serduszkami balon fejmu, który absolutnie nie ma żadnego przeznaczenia, zadania, nic! Bo wreszcie co oni z tymi serduszkami dalej robią? Przetapiają na medaliki? Istnieją natomiast profile takie jak na poniższym obrazku, które mają nawet swój cennik! (prezenty to rzecz, za którą trzeba zapłacić prawdziwymi pieniędzmi, są więc najbardziej pożądane). W dodatku takie konto ma miliony serduszkowych polubień i pewnie wielotysięczną grupę odbiorców którym przekazuje absolutnie nic. Nie wytwarza absolutnie żadnej konkretnej treści. Ma po prostu dużo obsów i serduszek. Pewnie większość z takich dzieciaków po przeczytaniu tego zareaguje jednym wielkim „ale gość ma ból dupy„, mogliby wtedy dodać „przecież te lajeczki są nam bardzo potrzebne do… do… do… no są nam bardzo potrzebne!” Dobra… nie oszukujmy się. Większość dzieciaków jak zobaczy taką objętość tekstu to nawet tego nie przeczytają i skwitują to jakże pożądanym i jak bardzo dojrzałym „Mam to dupie„, albo „Gówno mnie to obchodzi„. W końcu, czego się można było spodziewać?

5-prezent

3.Serduszka pod wpisami.

Na początku zdawało mi się, że serduszka dostaje się wtedy, kiedy komuś spodoba się odpowiedź na pytanie. Nic bardziej mylnego. Serduszka dostaje się od osób, które klikają po prostu wszystkim serduszka mając nadzieję, że któraś z obdarowanych osób się odwdzięczy. Dlatego przez pierwszą minutę każda odpowiedź dostaje po 4-6 serduszek „z automatu”. Oczywiście nikt tego nie czyta.

lajeczki
Wpadłem na pomysł, żeby adblockiem zablokować odpowiedzi. Teraz widzę tylko pytania, klikam serduszka i nie muszę czytać tego festiwalu próżności. Ask to poważny biznes, mogę być teraz królem!

Sprawdziłem. Kliknąłem 100 przypadkowych serduszek pod odpowiedziami. Sam dostałem z 6 obserwacji i kilkadziesiąt serduszek oraz mini-bana od portalu, za seryjne klikanie. Mini-ban jest niegroźny, więc proceder można kontynuować. Klikamy serduszka pod odpowiedziami. W ostateczności, jeśli bardzo nam się nudzi, to możemy nawet przeczytać co tam jest napisane. Na takim kiepskim profilu jak mój, z siedmiuset serduszek pewnie 680 było wymuszonych w ten czy inny sposób a może ledwie 20 było przyznanych przy jakichś fajniejszych odpowiedziach. Czyli na tym portalu robimy nic i staramy się to sprzedać za jak najwięcej serduszek. Proste.

4.Prawdziwa popularność.

Oczywiście są też konta i profile, które są popularne dlatego, że rzeczywiście wytwarzają jakąś treść, jakość, kreują wokół siebie markę, budują swoją osobę itd. Doskonałym przykładem będzie jeden z najpopularniejszych profili na asku.

6-poziom

Dziewczyna robi świetny marketing (dlatego też nie będę wymazywał danych), ma miliony polubień, ogromną rzeszę obserwujących. Jest chodzącą marką i popularność zmieniła w styl i sposób życia. Robi nawet kampanie promocyjne na asku, ma z tego hajs i bardzo fajnie! Super. To ma sens. Odbiorcy idą za jakością, a jeśli „Poziom” potrafi trzymać odpowiednio wysoki poziom swojej komunikacji i marki to ma z tego sam profit. Przykłady:poziom02

poziom01

Oczywiście nie cała komunikacja tak wygląda, ale trzeba przyznać, że ogromna ilość „odpowiedzi” trzyma ten ton i poziom. Jak widać, na przeciętnych odbiorców to działa. Ja chyba po prostu jestem już troszkę za stary i już dawno niemodny. Moja strata. No niestety.

5. Podsumowanie

ASK.fm to bardzo fajny pomysł, świetna formuła portalu, ale niestety dzięki dzieciakom jest po prostu festiwalem próżności zorientowanym na wytwarzanie wyimaginowanej popularności. Absolutnie nie rozumiem po co to wszystko, ale nawet nie muszę.

„Co się stało z naszą młodzieżą? Nie szanują starszych, nie są posłuszni względem swoich rodziców. Nie przestrzegają prawa. Hulają (…) rozpaleni dzikimi żądzami. Ich moralność jest w rozkładzie. Na co oni wyrosną?”

Nie, ja tego nie napisałem pod wpływem mojej przygody z askiem. To powiedział Sokrates prawie dwa i pół tysiąca lat temu. Tak więc to nie młodzież się zmienia, tylko my – starzy – mamy zbyt wysokie mniemanie o nas samych z przeszłości.

Oczywiście zapraszam do zadawania pytań na moim biednym profilu!

Top
%d bloggers like this: