You are here
Home > JoeMonster > Czy warto zagrać we wskrzeszone Diablo II Resurrected po tylu latach od oryginału?

Czy warto zagrać we wskrzeszone Diablo II Resurrected po tylu latach od oryginału?

Diablo II to gra, która na dekady zagościła na naszych dyskach twardych i w naszych pociemniałych serduszkach, ale czy warto było ją wskrzeszać?

Przede wszystkim wiemy gdzie mieszkamy i wiemy ile mamy już lat, jeśli kliknąłeś w ten artykuł to najpewniej jesteś po 30. tak jak i ja i pewnie tak samo za większość gier, w które grałeś jako dzieciak zapłaciłeś dopiero po latach, albo jeszcze w ogóle nie zapłaciłeś i od czasu do czasu przypominasz sobie na promocji na Steamie, czy w Epicu, że warto byłoby w końcu zapłacić twórcom za te parę lat grania w ich tytuły. Diablo II w oryginalnej wersji udało mi się jakiś czas temu kupić online, ale serio nie jest to ani łatwe, ani wygodne, a zainstalowanie tego na kompie pomimo nowoczesnych launcherów dostępnych dla innych gier jest w tym przypadku wyjątkowo upierdliwe. Dlatego oddanie creditsów twórcom w postaci zakupu niestety znaczenie droższej wersji Resurrected, wciąż może wydawać się nienajgorszym pomysłem. Kupujemy, klikamy, czekamy aż się pobierze i po chwili wjeżdżamy do Obozowiska Łotrzyc, żeby bez gadania pobiec bić jeżyki za płotem. Nowsze, ładniejsze jeżyki za nowszym i ładniejszym płotem.

 

Grafika w Diablo II: Resurrected

Jeśli chodzi o wymiar graficzny nowej wersji kultowej dwójki to wszystko już zostało powiedziane w jednym zdaniu „wygląda tak, jak zapamiętaliśmy ją z dzieciństwa” czy z pierwszego podejścia do gry. Działała na wyobraźnię i nowa wersja doskonale oddaje pełny klimat tego, co zostało gdzieś głęboko z tyłu głowy. Najważniejsze, że twórcy nie poszli w pewną „bajkowość” z Diablo III czy innych produkcji studia. Ciężko powiedzieć coś więcej, gra wygląda pięknie i jest bogata w szczegóły, ale nie przesadzona, więc jest równie przejrzysta jak oryginał. W który to zresztą po paru dłuższych godzinach grania mamy ochotę przeskoczyć. Co ciekawsze, twórcy nam to umożliwili i z pomocą skrótu klawiszowego możemy przełączać się między nową wersją grafiki a oryginałem (legacy mode).

Bardziej wprawne oko zauważy album z CymberBonka stojący na regale za rolką papieru toaletowego.

 

Bugi w Diablo II: Resurrected

To niesamowite, że twórcy przenieśli wszystko tak dokładnie, że przenieśli też bugi z oryginału. Większość najpewniej za sprawą tego, że nowe Diablo w rzeczywistości bazuje na starym kodzie. Grając zastanawiałem się czy to w ogóle możliwe, żeby po 20 latach i w dodatku na innej platformie nie poprawić jakiegoś niewielkiego ale bardzo powtarzalnego błędu. To oczywiście tylko śmieszny smaczek, ale wciąż nie wiemy dlaczego na przykład w z zewnętrznego monastyru można wyjść przez drzwi, które wcale się nie otwierają i czy to już część marki, którą trzeba było odwzorować w Resurrected czy to serio było aż tak trudne, że nie dało się tego po prostu naprawić. Pozostawiam tu wiele miejsca na teorie spiskowe i komentarze ekspertów.

 

Multiplatformowość i dodatkowy hajs na konsolach w Diablo II: Resurrected

Po wypróbowaniu na PC i konsoli ostatecznie gram na PS4, a jest to właściwie moja pierwsza konsola w życiu i to w dodatku pożyczona, więc ekspertem nie jestem i absolutnie i w bardzo negatywny sposób zaskoczyło mnie to, że żeby zagrać online na PS4 muszę wykupić dość drogi dodatkowy abonament  PlayStation Plus, co przy już niemałej cenie samej gry nie jest szczególnie zachęcające. Oczywiście zamiast płacić 37 zł za miesiąc, można kupić pakiet na cały rok za 240 zł, co w przeliczeniu wychodzi taniej na miesiąc i ma się więcej gier, ale umówmy się znów – nadal jesteśmy po 30. i nie mamy aż tyle czasu, żeby to wszystko ogrywać, a możliwe, że z różnych względów pada odłożymy na całe tygodnie czy miesiące, no i jesteśmy już konkretni w życiu i zorientowani na kilka interesujących nas pozycji, a nie na przegrywanie dziesiątek i setek demówek z CD-Action czy darmowych gierek, bo po prostu były darmowe albo w super tanim bundlu.

Dodatkowe koszty na konsoli to dla mnie naprawdę mocny zawód, choć rozumiem, że osoby korzystające z konsol od X lat doskonale rozumiały, że trzeba będzie za to zapłacić. Ja przez niewiedzę pierwszej styczności z konsolami poczułem się jak naciągnięty naiwniak, tym bardziej, że wersja „demo” czyli dostępna wcześniej beta, miała funkcje online dostępne bez dodatkowych opłat i żadnych dodatkowych informacji na temat tego, że opłaty będą wymagane.

Ceny na konsole i PC utrzymują się na takim samym poziomie.

 

Multiplatformowość i jej brak w Diablo II: Resurrected

No i wreszcie jeśli już tu jesteśmy, to czy warto zagrać online? Zdecydowanie tak, ponieważ w wersji online mamy dostęp do dodatkowej treści i możemy ubić tam kilka ekstra potworów w kilku niedostępnych inaczej miejscach. Przede wszystkim jednak możemy zagrać ze znajomymi. Znajomymi, którzy korzystają akurat z tej samej platformy co my, ponieważ gra nie oferuje crossplatformingu, czyli rozgrywki prowadzonej równolegle na różnych platformach. Dlatego musimy podzielić sobie tutaj znajomych na tych, którzy zagrają na PS, tych z Xbox oraz PCtowców, a na sam koniec prawdopodobnie i tak nie uda wam się zgrać z tą jedną osobą, z którą byśmy mogli zagrać, bo nie dość, że naprawdę słabo się znacie to jeszcze wciąż szkoda kasy na dodatkowy abonament na konsoli. No i terminarze wam się nie zgrywają, bo ta osoba też jest po 30.

Z serii: zdjęcia zrobione na ułamek sekundy przed katastrofą

 

Podsumowując wieloplatformowość Diablo II: Resurrected

Gra jest dostępna na wiele platform, ale nie przenosi się między platformami, czyli jeśli chcesz ją mieć na konsoli i na laptopie, to musisz kupić dwie kopie, a jeśli chcesz zagrać z dziewczyną online, to musicie w takim wypadku kupić drugie PS i trzecią kopię i dwa abonamenty PS+. Trochę dużo. Najlepiej byłoby pozostać przy samych komputerach i nikt nie miałby problemu, jednak wygoda grania na padzie i telewizorze, kiedy leżysz uwalony na kanapie i wszystko po prostu działa, jest naprawdę warta zastanowienia, szczególnie, kiedy kilka razy przerobisz podłączanie pada do kompa, podłączanie kompa do TV, przekonfigurowanie TV pod kompa a na koniec denerwowanie się tym 10ms display lagiem, którego już nie udało się bardziej zbić… jeśli to przerabiałeś to na pewno wiesz o jakiej wygodzie mówię. Ostatecznie jeśli kupisz dwie kopie – jedną na konsolę i jedną na PC, to możesz przenieść swoją postać z jednej platformy na drugą, ale umówmy się, prawdopodobieństwo zakupu dwóch czy trzech kopii po prawie 200 zł każda, żeby móc pograć raz przy biurku, raz na kanapie, a raz w pociągu na Switchu, jest w naszym przypadku naprawdę niewielkie, bo w tym wieku mamy serio lepsze pomysły na wydawanie swoich pieniędzy na czasem nawet większe głupoty.

 

Pad vs klawiatura w Diablo II: Resurrected

Mówiąc o padzie – moim skromnym zdaniem na prawdę warto spróbować gry z padem, więc zacznijmy od minusów tego rozwiązania.

Na korzyść klawiatury i myszki: Sterowanie padem na pewno jest o wiele mniej precyzyjne niż z pomocą myszki i klawiatury. Część umiejętności traci kawałek swoich możliwości, kiedy nie możemy wskazać konkretnego punktu na ekranie lub kiedy nie możemy wystrzelić sobie pocisku czy rzucić zaklęcia w miejsce, w którym nie stoi akurat potwór, bo taką mamy technikę gry. Przy grze na padzie autozaznaczanie przeciwników zawsze będzie fiksowało się na którymś z nich, więc generuje to pewne niedogodności.

Na korzyść pada: dostępność do naszych umiejętności bezpośrednio z klawiszy pod palcami prawej dłoni jest nieoceniona i nieporównywalnie większa od tego, co mieliśmy na klawiaturze. Możemy (w przypadku PS) zaprogramować tutaj 12 indywidualnych pozycji umiejętności – 6 dostępnych bezpośrednio i  drugie 6 po przytrzymaniu lewego triggera. Już sam ten fakt sprawia, że gra staje się o wiele, wiele wygodniejsza i wkracza w dzisiejsze czasy.

Podsumowując – pad daje nam naprawdę wiele więcej frajdy i dostępności, ale mniej precyzji, jeśli więc chcesz sobie poklikać w grę raz na jakiś czas, żeby się wyluzować, to na pewno gra na konsoli przypadnie ci do gustu. Jeśli natomiast zawsze wszystko musisz maksować i gra zaczyna się dla ciebie dopiero na 99 lvl i spędzasz w grze średnio 100 godzin tygodniowo, to będziesz się irytować na ograniczenia związane z padem, a zresztą takie przypadki pewnie i tak doskonale rozumieją swoje potrzeby i nawet nie myślą o kupnie konsoli, bo mają ledowego #pcmasterrace stojącego na biurku, a myśli o zakupie konsoli odchodzą od nich jak kobiety. Czyli najpewniej nigdy ich za bardzo nie mieli, zakładając, że są po 30. tak jak my wszyscy. A jeśli nie grałeś nigdy padem, ale tego nie wykluczasz, to po prostu spróbuj – na początku to jest strasznie trudne. Wiem co mówię.

Czarka Pieczarka robi cosplay z innej gry w bluzie Badylarza – Pewex, to mogła być Twoja reklama

 

Czy gra się zestarzała?

Tak, gra się zdecydowanie zestarzała i ciężko dziś powiedzieć, czy to, jak łatwo wpaść w nią na długie godziny po tylu latach jest spowodowane jedynie sentymentem czy tym, że stare naprawdę było dobre. W porównaniu do wielu nowszych tytułów razi tutaj pewna toporność i kwadratowość (w szczególności kwadratowość lokalizacji), brak mocniej zarysowanej fabuły, nieco niedopracowany dubbing i w niektórych elementach strasznie uproszczona rozgrywka – w gruncie rzeczy na pewnym poziomie zaawansowania i to już na takim średnim, możemy po prostu niemal przebiec od początku pierwszego do końca ostatniego aktu bez większych problemów.

Teraz nie wiemy tylko czy to nie jest tak, że to właśnie my się zestarzeliśmy i jesteśmy w stanie rozpykać grę na łopatki po dekadzie przerwy w graniu a do tego widzimy każde narzędzie twórców, jakbyśmy oglądali puzzle, z których poskładali całość.

 

Problemy z serwerami w Diablo 2: Resurrected

Sami twórcy przyznali, że nie spodziewali się tak wielu doświadczonych graczy i stworzyli oni pewien nieprzewidziany wcześniej problem. Ludzie, którzy rozpykali grę na detale i potem poskładali małe klocki w optymalną całość wytworzyli wiele poradników, które pokazują, jak najszybciej przejść grę, gdzie znaleźć najlepsze itemy czy jak „oszukać” pewne mechaniki gry aby zapewnić sobie maksymalny progres. Twórcy nie spodziewali się, że będzie ich aż tak dużo, a stare elementy kodu odpowiedzialne za przekazywanie między klientem a serwerem informacji na temat postaci i przedmiotów nie były w stanie tego udźwignąć i tym sposobem gra online została niedługo po premierze „zajechana” a na połączenie z serwerem w wersji online możemy czekać od kilku do kilkudziesięciu minut. Z drugiej strony, problemy z serwerami po premierze to już chyba element dobrej prasy i nie zdziwiłbym się, gdyby i sprytnie przemyślanego marketingu. Dziś każda dobra i licząca się na rynku gra musi mieć problemy po premierze. Tak więc może marketing, może teoria spiskowa, a może rzeczywiście jedno z największych studiów specjalizujących się w rozgrywce on-line nie wiedziało jak zapewnić niezachwianą rozgrywkę online pomimo betatestów online na naprawdę ogromną skalę.

Tak, robię screeny telewizora telefonem, właśnie się pan dowiedział, no i co?

W 2001 roku nie było w internecie tak dużo treści na temat tego, jak „prawidłowo” grać w Diablo II (Baal runs dla XP, Pindleskin/Ancient Sewers/etc dla magicznych znalezisk, etc). Dziś jednak nowy gracz może wyszukać dowolną ilość niesamowitych twórców treści, którzy nauczą go, jak grać w produkcję na różne sposoby, przy czym wiele z nich wiąże się z dużym obciążeniem bazy danych w postaci tworzenia, ładowania i niszczenia gier w krótkich odstępach czasu.

Za: ppe – portal graczy [1]

 

No ale tak na koniec, czy warto?

Jeśli lubisz Diablo 2, to na pewno warto. Jeśli nigdy nie grałeś w Diablo 2 ani podobne gry z tamtej epoki, to pewna toporność rozgrywki może cię zawieść, więc lepiej zagrać u kogoś, żeby się przekonać, że to NAJLEPSZA GRA KURDE EVER, no chyba że ci nie podpasuje, to wtedy spróbuj jeszcze raz.

 

 

Tekst pierwotnie opublikowany na stronie Joe Monster

Piotr Iskra
Piotr Iskra - z życiowych dokonań najbardziej znaczącym będzie to, że nie ukończył szkoły podstawowej. Mimo wszystko "Nie ma wymówek!" #noexcuses
https://www.instagram.com/piotriskra/

Dodaj komentarz

Top
%d bloggers like this: